Od zawsze wiadomo, że Jaworzno było Stojałowskiemu politykowi szczególnie bliskie, i wystawieniu mu pomnika właśnie tutaj wydawało się sprawą oczywistej wdzięczności. Tyle jaworznickich serc biło przy nim i dla niego. Akurat za czasów posłowania Księdza Redaktora stało się Jaworzno miastem więc wspierał i wiejską i miejską – górniczą – ludność debiutującego miasta. Zwłaszcza ze wszystkim co konfliktowe, co niepokorne.
Lecz swoje poselskie opiekuństwo adresował również i do licznych wokół jaworznickich wsi, pod rozmaitymi względami podobnych ledwo świeżutko umiastowionemu Jaworznu. Bywał w tych wsiach, organizował, doradzał, podburzał. Dorobił się wrogów, ale też zyskiwał ludzką miłość i wierność. Jak mało gdzie, legenda księdza Stojałowskiego dorastała u nas. Stawiał na chłopa, a chłop na niego. Przywożono go odwożono, ubodzy jeszcze uboższemu od nich nieraz dawali jeść. Zbierali pieniądze, które zaraz szły na publikowanie gazet, dających duchową siłę.
Dobrym przykładem może okazać się intensywna obecność polityczna Stojałowskiego w Jeleniu. Jeleń był wsią o kilkusetletniej tradycji, relatywnie dobrze urządzoną. Kalendarz „Wieńca i Pszczółki” na rok 1890 informując o jarmarkach wymienia, ze wszystkich tworzących Jaworzno wsi, właśnie Jeleń. Jarmarki są tam: „W 1-szy wtorek po Nowym Roku, we wtorek po Gromnicznej, w poniedziałek po niedz[ieli]. Zapust[nej]. We wtorek po św. Józefie, we wtorek Po Znalezieniu Krzyża św. ,we wtorek po św. Janie Chrz[ciciela], 3 czerwca we wtorek po św. Wawrzyńcu, we wtorek po Podwyż[szeniu]. św. Krzyża, we wtorek po św. Franciszku Seraf[ickim], we wtorek po Wszystkich Świętych, we wtorek po św. Mikołaju.” Przyp. 1
Znakomita książka Pani Marii Leś-Runickiej przypomina, iż w dziewiętnastym wieku Jeleń nazywano często miasteczkiem, Przyp.2 chociaż nie jemu, lecz Jaworznu w końcu przypadł administracyjny awans.
Mieszkańcy Jelenia umieli zdecydowanie z ufnością stać całymi latami przy księdzu Stojałowskim. Jego periodyki czytali, prenumerowali, a także pisali do gazetek o nękających ich sprawach. Solidaryzowali się z Księdzem Redaktorem, a on apelował do czytelników o wytrwałość. Z Wiednia 12 stycznia 1896 roku pisał:
„ N i e d a j m y s i ę! Przez 21 lat używano już różnych sposobów, aby nas zmusić do zaprzestania wydawania gazet, a Was do ich porzucenia. Aleśmy się nie dali dotychczas – nie dajmy się i nadal! […] Wyście Szanowni Czytelnicy, podpierali nas i walczyliście z nami wiernie lat 21 – i chłopska twarda skóra nasza okazała się silniejszą od żelaznej ręki. Jeszcze chwila, jeszcze maluczko, a ujrzycie dziwy Boże. […].
Wasz do śmierci X Stanisław Stojałowski” Przyp. 3
O wyborach gminnych w 1897 pisał Antoni Korczyk „Bóg niech nam dopomoże. Pozdrawiam W. Ks. Redaktora.” Przyp. 4 W sylwestrową noc, w 1901 roku, o godzinie 23, kiedy na górze Staberek, wznoszącej się ponad Jeleniem zapalono ognie i śpiewano kolędy Hej bracia czy śpicie!, Wśród nocnej ciszy - pamiętano, aby relację z witania nowego stulecia wysłać go gazety. Nie zapomniano o życzeniach dla księdza Stojałowskiego:
„Przy tej sposobności złożyliśmy w duchu najserdeczniejsze życzenia, aby Bóg dobrotliwy przedłużyć zechciał żywot Twój, Wielebny księże Redaktorze, który się tak chlubnie odznaczasz w naszych czasach zasługą i pracą około dobra narodu. Oby Ci Bóg dał resztę Twego dobroczynnego życia przeżyć spokojnie i wesoło za te trudy dotąd poniesione i umieścił Cię kiedyś po śmierci w pięknym rajskim ogrodzie w wiecznej szczęśliwości Tego Ci życzą wierni abonenci. Jan Wierzbik, Fr[anciszek] Kempka, Ant[oni] Domagała, Józef Banasik, Błażej Dyląg, Sebastian Kosyrz, Marian Barańczyk, Teofil Mzyk.” Przyp. 5
Kiedy w 1896 roku ks. Stojałowski założył Stronnictwo Chrześcijańsko- Ludowe, to wśród jeleniaków znalazł zwolenników tej ludowej partii. Szczególnie aktywni byli: Wawrzyniec Helbin, Antoni Korczyk.
Wawrzyniec Helbin z Jelenia wysłał do „Wieńca Polskiego” List z Jaworzna o trzech stronnictwach ludowych. Tym razem odniósł się nie do spraw nurtujących mieszkańców gminy Jeleń lecz do polityki. Nie było jedności w ruchu ludowym. Stojałowski stał twardo na stanowisku, że słowo chrześcijańskie musi być w nazwie stronnictwa. Rozbicie ruchu ludowego poróżniło chłopów. Rozpolitykowali się i wybierali inne stronnictwa, nie koniecznie Chrześcijańsko-Ludowe. W liście czytamy:
„Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Szanowna Redakcyo! Zaciętą walkę staczają w ostatnich czasach między sobą stronnictwa, a mianowicie:
a) Chrześcijańsko-Ludowe,
b) Socjalno-demokratyczne,
c) Ludowe.
Przypatrzmyż się bliżej każdemu z nich, a przekonamy się które z nich właściwie coś zdziałało dla dobra ludu o które wszystkie walczą. Co się tyczy pierwszego, to nie potrzeba długo się rozwodzić. Dość bowiem przytoczyć 23 letnią pracę X. Stojałowskiego, około polepszenia bytu i doli ludu i klasy robotniczej. […].
P. Stapiński i stronnictwo ludowe rzuca się teraz na X. Stojałowskiego i jego stronników, wynajduje najrozmaitsze kłamstwa, cygaństwa i obrzuca nimi naszego posła i otoczenie. Nic to jednak nie pomaga, gdyż lud zdradza więcej mądrości niż p. Stapiński. Sześciu mieliśmy posłów w Radzie Państwa brakowało nam jednak X. Stojał. Długo on już pracuje dla ludu, lecz teraz tym prędzej nasze prośby, skargi, zażalenia – przez usta posła naszego wypowiedziane tam w górze wysłuchanymi będą. […]
Pozdrawiam Was Drodzy Bracia, w imieniu całej gminy serdecznie. Wasz do grobowej deski.” Przyp.6
W. Helbin
Na ich zaproszenia ksiądz wielokrotnie Jeleń odwiedzał, relacjonował im co dzieje się w sejmie, wysłuchiwał ich relacji o sprawach dla jeleniaków ważnych. Od niego oczekiwali interwencji, pomocy. Na łamach „Wieńca Polskiego”, „Wieńca – Pszczółki” o swoich problemach pisali działacze ludowi z Jelenia. Szukali pociechy w sprawach beznadziejnych. I znajdowali. Czytamy w „Wieńcu – Pszczółce”:
<
Nie przypuszczamy, żeby starosta chrzanowski dosłownie tak się wyraził, to jednak pewne, że rozżalony słusznie T. Mzyk, obrony w myśl ustawy u niego nie znalazł, ani mu zegara n i e z w r o c o n o, a więc grabieżnik rządowy za naruszenie ustawy skarcony nie został.>> Przyp. 7
Piotr Smalcerz, Piotr Hacuś, Regina Dyląg, Józef Żurawik, Feliks Helbin, Stanisław Księżarczyk, Wincenty Siodłak, Stanisław Kosyrz, szukają wsparcia w gazetce księdza Stojałowskiego, w niej czytamy o krzywdach, jakie ich spotkały w miejscu zamieszkania, w Jeleniu. Wśród ważnych spraw są i wydawałoby się mniej istotne, dowiadujemy się, że listonosz w Jeleniu jest niesumienny i korespondencja zalega tygodniami, że zmarły prebendarz Tomcikiewicz, nie wtrącał się do polityki, że książkę pocztową nie ukradł wójt Antoni Lipka lecz Antoni Larys.
„Józef Łyp czytelnik z Jaworzna, prosi nas o umieszczenie następującego sprostowanie: „Oświadczam, że wójta Antoniego Lipki z Jelenia niesłusznie oczernić nigdy nie chciałem i nie miałem zamiaru. Mówiąc o kradzieży książki pocztowej na 1000 złr dokonanej przez Antoniego Larysa, nie przypisywałem wcale współudziału w tak brzydkim czynie p. Antoniemu Lipce.” Przyp. 8
A był to wójt w ocenie niektórych jelenian niesprawiedliwy, takie świadectwo mu wystawili na licznych łamach „Wieńca-Pszczółki”. Redakcja wydrukowała nawet wiersz zatytułowany Szczęśliwy wójt.
„Najszczęśliwszym wójtem jest Lipka Antoni
Bo mu nadużywać władzy nikt nie broni,
On w gminie Jeleniu panem zawsze będzie
Bo nawet i w piekle protekcję zdobędzie.
Sam to bowiem wyrzekł własnymi ustami,
Że sobie dał rady z trzystu procesami,
A wszystkie choć winy jego potwierdziły
Jednak go z wójtostwa dotąd nie straciły.
Ale jeden przegrał >>z tymi chorobami<<
Bo go potępiono dwunastu świadkami,
A wójt w strachu o swej przegranej wykrycie
Koszta procesu złożył w depozycie.
I ze łzami w oczach, które potarł solą
Rzekł w sądzie: >>choroby<< te tutaj mieć wolą.
Lecz pamiętaj nasz Lipka Antoni
Że śmierć ci z pewnością wójtem być zabroni,
Za grobem pieniędzy, adwokatów nie ma
Gdy przed Najwyższego stawisz się oczyma
Prawdę ci wyczyta co do jednej joty
Bo na cię płakały wdowy i sieroty.
Czytelnicy >>Wieńca”\<<, z gminy Jeleń” Przyp. 9
W roku 1906 jelenianie cieszyli się wyborami gminnymi: „Jak Jeleń Jeleniem, tak najstarsi ludzie nie pamiętają podobnych wyborów. Co mogło się ruszyć szło przed lokal wyborczy; była to formalna rewolucyja przeciwko osławionemu Lipce, który przez 20 lat wójtował w Jeleniu i ściągnął na siebie tyle przekleństwa, jak rzadko, który z tyranów. […] Po pół godzinie niecierpliwego oczekiwania, w którym to czasie obliczano głosy, obwieścił znowu Lipka wynik i wtenczas ogromna radość zapanowała między całymi tłumami czekających, albowiem nasza lista wygrała także w drugim kole, a Lipka z swoimi znowu przepadł.” Przyp. 10
Mieszkańcy Jelenia dzielili się radościami, przesyłali Księdzu Redaktorowi życzenia. Nie szczędzili mu dobrych słów i wdzięczności za trud, za ofiarną walkę z niesprawiedliwością, z zacofaniem, z ciemnotą.
W święto apostołów Piotra i Pawła 1909 roku odbył się w Jeleniu wiec publiczny pod gołym niebem. Zwołany na godzinę 14.30. Przewodniczył Antoni Koszowski z Jaworzna. Z Bielska przybył Franciszek Ruda. Przemawiał półtorej godziny mówił, że lud „musi się energicznie zabrać do pracy, gdyż tylko oświata i praca narody wzbogaca”. Relacjonuje sekretarz wiecu:
korzyści, jakie stowarzyszenia czerpią z „Bratniej pomocy”. Zgromadzeni robotnicy i włościanie oświadczyli gotowość wstąpienia do „Bratniej pomocy”, której statuty już są dla Jelenia zatwierdzone, i jeszcze w tym miesiącu lipcu odbędzie się pierwsze walne zebranie. Da Pan Bóg, że i w naszym Jeleniu „Bratnia pomoc” przyczyni się do ustalenia zgody i rozkrzewienia pokoju pomiędzy gospodarzami i robotnikami. Mowcy podziękowano oklaskami.
Drugi mówca p. Jan Mzyk z Jelenia poruszył sprawy gminne i podniósł kwestię budowy mostu przez Przemszę na stronę pruską. Uzasadnienia p. Mzyka znalazły oddźwięk w słuchaczach i wszystkie jego wywody uznano słusznemi […].
O godzinie 5 nadjechał nasz ks. Redaktor Stojałowski owacyjnie przez wiecowników witany. Jan Wierzbik odczytał śliczne powitanie, spisane wierszem, które niejednemu swoją szczerością i prostotą łzy wycisnęło. - Ks. Poseł podziękował zgromadzonym za tak szczere i serdeczne przyjęcie, wspomniał na samym wstępie swej mowy o swych dawniejszych wiecach w Jeleniu i następnie skreślił wierny obraz pracy parlamentarnej. Omawiając nowe podatki, jakie rząd chce na barki ludu włożyć czcigodny mowca się rozpalił nad tą bezwzględnością, z jaką rząd postępuje z nami Polakami i z naszą Galicyą, którą po macoszemu traktuje, podczas kiedy z krajami niemieckimi i czeskimi zupełnie inaczej się obchodzi. – Skarżył się Szan. mowca na panujący bezład w Radzie państwa, na kłótnie, od samego początku trwające między Niemcami i Czechami, wskutek czego Rada państwa skazana jest na bezczynność. Wszystkim posłom, chętnym do pracy już ta robota obrzydła oraz, i te wszystkie wnioski nagle, obliczone li tylko na obstrukcyę i tamowanie pożytecznej pracy dla dobra ludu pracującego. Kwestyą spraw gminnych, zaostrzoną poprzednio przez wnioskodawcę p. Mzyka, potrafił Wielebny ks. Poseł tak pokierować, że po wiecu nie było obrażonych ani obrażających i wszyscy w najlepszej zgodzie się rozstali. - Sprawą wybudowania mostu przez Przemszę przyobiecał nam Szanowny mowca się zająć i już to w ministerstwie wiedeńskim, już to w rządzie krajowym takową przyspieszyć, za co mu wiecownicy gorąco dziękowali. Mowę swą zakończył ks. Poseł rezolucyą, która jednomyślnie przyjętą została: „Zgromadzeni włościanie i robotnicy domagają się od Wysokiego Sejmu krajowego zmiany prawa wyborczego, opartego na takiej samej podstawia, co wybory do Rady państwa z uwzględnieniem katastru narodowego – żądamy zupełnej autonomii (samodzielności) krajowej; żądamy, by namiestnik Galicyi był odpowiedzialny przed Sejmem.”
Po przemówieniu jeszcze kilka mowców zamknął przewodniczący wiec okrzykiem na cześć ks. Posła Stojałowskiego i pochwaleniem Pana Boga o godzinie 8 1/2 wieczór.>> Przyp. 11
25 lipca w 1909 roku powstała w Jeleniu „Bratnia Pomoc”. Nie po raz pierwszy podjęto tę myśl. Na przykład 15 sierpnia 1905 roku w gospodzie Wojciecha Sojki pod nr 72 odbyło się jedno z zebrań inicjatywnych w tej mierze. Przyp. 12Wiemy to z oficjalnego pisma, które jego organizator Jan Mzyk kilka dni wcześniej, zobligowany przez ustawę wysłał do „Świetnego Cesarsko-Królewskiego Starostwa w Chrzanowie”. Przyp.13 Tym razem członkowie założyciele to: Jan Banasik zwany Borowiec, Błażej Banasik zwany Rzepak, Jan Banasik po Adamie, Sebastian Kosyrz, Karol Mitkowski, Wojciech Proksa, Walenty Palka, Franciszek Chezner, Jan Dyląg, Maciej Jochymczyk, Józef Helbin, Wincenty Siodłak. Zebranie założycielskie odbyło się u Marianny Siodłakowej w domu pod numerem 89. Prezesem został Jan Wierzbik, zastępcą Jan Oska, sekretarzem Błażej Banasik, a jego zastępcą Sebastian Kosyrz. Zarząd Bratniej Pomocy w Jeleniu swoją siedzibę miał w domu Marianny Siodłakowy pod nr 89. Przyp. 14
15 września prezes „Bratniej Pomocy” Jan Wierzbik do Świetnego c.k. Starostwa wystosował pismo zawiadamiające o zgromadzeniu, które odbędzie się 19 września w lokalu Pana Frydrycha o godzinie trzeciej po południu. Rozlepiono afisze. Przyp. 15
19 września 1909 o godzinie czwartej po południu Jan Wierzbik przewodniczył w Jeleniu zgromadzeniu ludowemu, oczekiwano posła Stohandla, który w Jeleniu był niedawno, 6 sierpnia. Przybyło sześćdziesiąt osób, głos zabrał Jan Mzyk przedstawił kilka spraw, ważnych dla Jelenia. Uważał, iż Antoni Lipka niegdyś naczelnik gminy powinien rozliczyć się z dwudziestoletniej letniej pracy na rzecz gminy. Postulował założenie kasy gminnej, utworzenie miejscowego komitetu kościelnego mającego się zająć restauracją kościoła. Zwrócił uwagę na prace listonosza, który nie do wszystkich domów zanosi korespondencje, tylko zostawia ją u namiestnika gminy. Jan Wierzbik mówił o nowej ordynacji wyborczej do sejmu i do gminy. Na próżno oczekiwano na posła Stohandla. Piszący sprawozdanie z tego zebrania ludowców, sekretarz powiatowy odnotował: „w zebraniu wzięło udział około 50 ludzi bez żadnego zainteresowania, bo też mówcy laicy mówili bez sensu nie potrafili nikogo zainteresować.” Zebranie zakończono o godzinie szóstej wieczorem, w obecności dziesięciu ludzi. Przyp.16
Z czasem osłabła działalność Stowarzyszenia „Bratnia Pomoc”. 22 kwietnia 1911 do Zarządu „Bratniej Pomocy” w Jeleniu c.k. Starostwo wystosowało pismo wzywające Zarząd do podania nazwiska obecnego przewodniczącego i zastępcy „Bratniej Pomocy” w Jeleniu oraz od kiedy pełnią te funkcję. Przyp.17
22 maja 1911 do starostwa pisze pismo wójt Jelenia Wojciech Wilkosz, informuje iż „Bratnie Pomoc” w Jeleniu nie egzystuje. A dotychczasowy prezes oraz jego zastępca, którzy „godność swoją złożyli nie chcą pod żadnym warunkiem zapodać jak długo funkcje tę spełniają”. Przyp. 18
Coraz głośniejsze były złe wieści, że Ksiądz Redaktor jest śmiertelnie chory. Aż nadszedł telegram informujący o jego śmierci
Mieszkańcy Jelenia uczestniczyli w pogrzebie, a z czasem włączyli się w upamiętnienie postaci księdza Stojałowskiego, przekazali 101 koron na budowę jego pomnika. . „Kamień wzięto z kamieniołomu p. Supki z Jelenia”. Przyp.19 Kamieniarz Koryczan z Jelenia obrobił postument pomnika.
Barbara Sikora
Przyp. 1 Spis jarmarków uprzywilejowanych w królestwie Galicji, w Wielkim księstwie Krakowskim i księstwie Bukowńskim. [w:] Kalendarz pism katolicko-ludowych „Wieńca i Pszczółki” na rok Pański 1890, który jest rokiem zwyczajnym liczącym dni 365, Gródek, [1889], s. 4:
Przyp. 2 Maria Leś-Runicka, Historia Jaworzna do 1795 roku, Jaworzno 2011, s. 262.
Przyp. 3 „Wieniec Polski” XXII, Wiedeń, nr 1, pierwsza niedziela stycznia 1896, s. 2.
Przyp. 4 "Wieniec Polski” XXIII, Wiedeń, nr 12, trzecia niedziele czerwca 1897, s. 198.
Przyp. 5 „Wieniec - Pszczółka”, XXVII, Cieszyn, nr 4, 2 lutego 1901, s. 55.
Przyp. 6 „Wieniec Polski” XXIV, Wiedeń, nr 9, 20 marca 1898, s. 136.
Przyp. 7 "Wieniec - Pszczółka”, XXVIII, nr 20, 18 maja 1902 s. 315.
Przyp. 8 "Wieniec-Pszczółka” nr 20 19 maja 1901, s.301-302.
Przyp. 9 „Wieniec-Pszczółka” nr 47 1903, s. 752.
Przyp. 10 „Wieniec-Pszczółka” nr 14, 8 kwietnia 1906, s. 235.
Przyp. 11 „Wieniec-Pszczółka” nr 28, 11 lipca 1909, s. 440.
Przyp. 12 APKr.,. StCh I 136.
Przyp. 13 Tamże, s. 637.
Przyp. 14 APKr. StCh I, 135, s.525.
Przyp. 15 APKr., StCh I 139.
Przyp. 16 APKr.,. StCh I, 139.
Przyp. 17 APKr., StCh I 136.
Przyp. 18 Tamże
Przyp. 19 „Wieniec-Pszczółka” XLIII, nr 31, 1919 s. 9.
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze opinie