Pisaliśmy wczoraj o utrudnieniach w ruchu na drodze w Byczynie. Kierowcy zgłosili służbom, że na jezdni znajduje się ranne zwierzę.
Po przyjeździe służb na miejsce okazało się, że nie ma tam żadnego pojazdu, który miałby się zderzyć z łosiem. Nie wiadomo zatem, co dokładnie się stało. Funkcjonariusze zabezpieczali miejsce, kierowali ruchem i czekali na przyjazd weterynarza, który miał ocenić stan zdrowia zwierzęcia.
Zderzenie z dzikiem, sarną lub innym dzikim zwierzęciem może się zdarzyć na każdej drodze. Największe ryzyko wypadku występuje na trasach przebiegających przez tereny leśne, które są naturalnymi siedliskami tych zwierząt, ale nie tylko.
Największą aktywność dzikie zwierzęta przejawiają o zmierzchu i o świcie. Policja przypomina, że jeżeli dojdzie do zdarzenia z udziałem dzikiej zwierzyny, należy zjechać na pobocze, włączyć światła awaryjne i wystawić trójkąt ostrzegawczy. Należy pamiętać, aby nie przemieszczać, usuwać, a nawet dotykać zwierzęcia. Ranne może być agresywne, ponadto może mieć wściekliznę. Za nieudzielenie pomocy rannemu zwierzęciu kierowca może otrzymać mandat, dlatego też po zderzeniu z sarną, dzikiem, psem lub innym zwierzęciem, należy powiadomić służby dzwoniąc na numer alarmowy 112 lub 997.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Łoś niestety nie żyje. Nikt się nie pofatygował, żeby mu realnie pomóc. Najlepiej wydać decyzję - do uśpienia. Najłatwiej i najtaniej.
Łoś niestety nie żyje. Nikt się nie pofatygował, żeby mu realnie pomóc. Najlepiej wydać decyzję - do uśpienia. Najłatwiej i najtaniej.