Reklama

Rowerem przez Australię z Ryszardem Karkoszem. Dzień 11 z 89

Ryszard Karkosz, zapalony rowerzysta z Jaworzna, wybrał się wraz z innymi fanami dwóch kółek do Australii. W 89 dni chcą razem pokonać całe wschodnie wybrzeże i część południowego Australii. Łącznie mają ponad 8 tysięcy kilometrów do przejechania. My z kolei będziemy publikować relacje pana Ryszarda z poszczególnych etapów podróży.
Poniżej relacja Ryszarda Karkosza z 11. dnia podróży – liczącej 93 kilometry trasy Townsville - Ayr.

Zaledwie w ubiegłą niedzielę (4.09) rozpoczęliśmy rowerową przygodę na najmniejszym kontynencie na ziemi, a już uzbierało się sporo wrażeń i przejechaliśmy wiele km. Codziennie otrzymujemy w komentarzach internetowych wiele słów podziwu, otuchy oraz wsparcia. Za wszystkie dziękujemy.

2 dni pobytu w Townsville już teraz wspominamy z radością, bo był to czas relaksu, odpoczynku i poznawania uroków tego ładnego miasta. No i 3 noce spędzone pod katedrą, w doskonałym dla nas miejscu (zadaszenie, prąd, WC, blisko centrum).

Wraz z przemieszczaniem się na południe pogoda zmienia się. Odeszły w niepamięć dni deszczowe i pochmurne, w wjechaliśmy w strefę dobrej pogody. Z dnia na dzień wzrasta temperatura powietrza, a dziś było już wręcz upalnie. Jutro postanowiliśmy ruszyć z rana nie o 8:00, a o 6:00.

Dziś ponownie kłopoty z rowerem miał Mieczysław. Pękły mu w kole kolejne 2 szprychy wyraźnie utrudniając jazdę.

Pozostała "piątka" zmagając się z upałem, bez przeszkód dotarła do miasteczka Ayr. Na trasie ponad 90 km poza jedną stacją paliw nie było nic, dosłownie nic. Prawie wszystkie sklepy w miasteczku były zamknięte na siedem spustów. Czynny był jedynie bar, restauracja i sklep "wszystko po 5 dolarów", w którym można było kupić m.in. 3 szt. Coli (1,25 l) za … 5 AUD. Na korytarzu klimatyzowanego sklepu, przy stoliczkach zjedliśmy popołudniowy posilek. W tym czasie Mieczysław, podwieziony do miasta przez życzliwy policyjny patrol (pan i pani), objadał się w tutejszym McDonaldzie. Po zdzwonieniu się pojechaliśmy do miejskiego parku i tam rozbili obóz.

Parki miejskie są w Australii świetnym miejscem na noclegi. Oprócz małej infrastruktury rekreacyjnej i placów zabaw dla dzieci są wszędzie zadaszone wiaty z ławkami i stołami oraz schludne i bezpłatne toalety.
Jutro "czwórka" rusza na trasę o 6:00, a ja z Mieczysławem udamy się do serwisu rowerowego i po naprawie sprzętu dołączymy popołudniu do grupy.

[vc_facebook]

Aplikacja jaw.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama