Ryszard Karkosz, zapalony rowerzysta z Jaworzna, wybrał się wraz z innymi fanami dwóch kółek do Australii. W 89 dni chcą razem pokonać całe wschodnie wybrzeże i część południowego Australii. Łącznie mają ponad 8 tysięcy kilometrów do przejechania. My z kolei będziemy publikować relacje pana Ryszarda z poszczególnych etapów podróży.
Poniżej relacja Ryszarda Karkosza z 19. dnia podróży – liczącej 110 km trasy Marlborough - Rockhampton.
Na stacji paliw Puma, przy której spaliśmy, nie było w WC i okolicy wody do picia, ale za to mleko w promocji. Przy zakupie 2 butelek 2-litrowych cena była przyzwoita - niecałe 6 zł za litr. Kupiliśmy zapas mleka na drogę zamiast wody, bo czekało nas ponad 100 km jazdy w upale i na pustkowiu. Takiej sprzedaży mleka ta stacja nie miała chyba jeszcze nigdy.
W grupie często są problemy z tempem jazdy, bo jedni mają więcej sił i rwą do przodu, a inni nie nadarzają. Próbowaliśmy różnych sposobów. Od kilku dni jedziemy każdy swoim tempem i grupa jest rozciągnięta, ale w zasięgu wzroku, a na postojach się łączymy. To zdaje egzamin. Oczywiście w miastach jeździmy całą grupą.
Koła Marka i Mietka, które ostatnio ucierpiały (pęknięte szprychy) zostały odciążone poprzez przeniesienie części bagażu do przodu, na kierownicę. Dziś w sklepie rowerowym w Rockhampton zostały wymienione uszkodzone szprychy, a serwisant dołożył jeszcze kilka na zapas i to wszystko za darmo. Dobrzy ludzie są w Australii.
Rockhampton to port rzeczny nad rzeką Fitzroy, około 60 km od jej ujścia do Morza Koralowego. Rzeka duża, prawie jak Wisła w Krakowie, a przy niej bulwary. Na nich rozbiliśmy nasz obóz. Późnym wieczorem sprawdzał okolicę patrol policyjny w składzie 4-osobowym. Uśmiechnięci panowie policjanci wyrazili podziw dla naszego projektu i zgodzili się bez zastrzeżeń na nasz nocleg w tym miejscu.
[vc_facebook]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze