Reklama

Rowerem przez Australię z Ryszardem Karkoszem. Dzień 52 z 89

Ryszard Karkosz, zapalony rowerzysta z Jaworzna, wybrał się wraz z innymi fanami dwóch kółek do Australii. W 89 dni chcą razem pokonać całe wschodnie wybrzeże i część południowego Australii. Łącznie mają ponad 8 tysięcy kilometrów do przejechania. My z kolei będziemy publikować relacje pana Ryszarda z poszczególnych etapów podróży.
Poniżej relacja Ryszarda Karkosza z 52. dnia podróży –  pobytu w mieście Cooma.

Nasze założenie, że wypożyczymy w sobotę rano samochód i z całym majdanem przemieścimy się o 400-500 km w kierunku Melbourne spaliły na panewce. Powód był prosty, w sobotę (i niedzielę) wypożyczalnia samochodów jest nieczynna. Dziwne, bo wiele firm i sklepów jest otwartych, ale ta wypożyczalnia akurat nie.

Zostaliśmy uwięzieni w złotej klatce. Mamy do dyspozycji super lokum w szkole, ale ograniczone możliwości działania. Mało tego, przed południem oddano nam do dyspozycji pomieszczenie z prysznicem. Ponieważ prognoza pogody w dalszy ciągu zapowiada deszczowe dni, pozostaje zatem cierpliwie czekać nam do poniedziałkowego poranku.

Na szczęście mamy wśród nas kucharza nad kucharze - warszawiaka Marka. Zanim przeszedł na emeryturę kucharzył m.in. przez 25 lat w słynnym stołecznym hotelu Victoria. Garnki i patelnie poszły więc szybko w ruch i nasz mistrz - przy naszym sporym udziale - wyczarował następujący obiad:
▶️ makaron z warzywami zapiekany z lokalnym serem
▶️ potrawka z jagnięciny
▶️ ziemniaki puree
▶️ sałatka z pomidorów

Do tego na deser mieliśmy:
▶️ ciasto + kawa i herbata
▶️ czerwone wino Lindeman"s
▶️ lody

Warto przy okazji wspomnieć, że Australia to piąty największy producent wina. Najbardziej znane marki to Penfolds, Rosemount Estate, Wynns Coonawarra Estate i właśnie Lindeman’s. Lody podane na deser (4 kg), to nagroda dla mnie i Stanisława Starszego za wygranie wyścigu par na dystansie Rockhampton - Brisbane (640 km). Był to przejazd dowolnym środkiem lokomocji. Wykazując chrześcijańskie miłosierdzie podzieliliśmy się nagrodą z pozostałymi członkami wyprawy.

A co oprócz jedzenia dziś robiliśmy? Niewiele. Nieduże przepierki, drobne zakupy, no i oczywiście obowiązkowa gra w tysiąca, na nieduże pieniądze. To ulubiona rozrywka Marka, Mieczysława i Stanisława Starszego.

Jutro ciąg dalszy kulinarnej rozpusty, bo - jak powiedział klasyk - nam się to należy.

[vc_facebook]

Aplikacja jaw.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama