Reklama

Rowerem przez Australię z Ryszardem Karkoszem. Dzień 73 z 89

Ryszard Karkosz, zapalony rowerzysta z Jaworzna, wybrał się wraz z innymi fanami dwóch kółek do Australii. W 89 dni chcą razem pokonać całe wschodnie wybrzeże i część południowego Australii. Łącznie mają ponad 8 tysięcy kilometrów do przejechania. My z kolei będziemy publikować relacje pana Ryszarda z poszczególnych etapów podróży.
Poniżej relacja Ryszarda Karkosza z 73. dnia podróży –  pobytu w Melbourne.

To był dla nas bardzo miły dzień. Na głównym placu Melbourne odbył się Polski Polski Festiwal na Federation Square. Impreza organizowana jest od 2004 roku, ale teraz po 2-letniej przerwie spowodowanej światową pandemią koronawirusa. Odświętnie ubrani w koszulki rowerowe i czapeczki w barwach narodowych udaliśmy się na festiwal rowerami. Oczywiście wzbudzaliśmy spore zainteresowanie swoją obecnością. Ludzie podchodzili do nas, wypytywali o szczegóły naszego pobytu, robili wspólne zdjęcia, opowiadali o swoim życiu na obczyźnie. Nasz pobyt na polskim święcie nie uszedł uwadze polonijnych mediów. Wywiad z nami przeprowadziło radio SBS oraz Bumerang Polski - niezależny magazyn internetowy Polaków w Australii. Z naczelną dwutygodnika Tygodnik Polski (sic!) Magdaleną Jaskulską umówiliśmy się na większy wywiad.

W wydanym programie imprezy przeczytać można było m.in. że sponsorami i patronami są m.in. miasto Melbourne, Kancelaria Prezesa Rady Ministrów RP, Ambasada Polski w Australii oraz polonijne media - Tygodnik Polski i radio SBS.

Z całej Australii zjechali się nasi rodacy by dać świadectwo przywiązania do polskich tradycji: muzyki, tańca, strojów ludowych, wyrobów rzemieślniczych czy kuchni polskiej. Były m.in. występy estradowe, ekspozycje wydarzeń z historii Polski, stoiska organizacji i stowarzyszeń polonijnych i oczywiście możliwość degustacji tradycyjnych polskich dań: pierogów, bigosu, kiełbasy i kaszanki z grilla, oscypków, a także wyrobów piekarniczych i cukierniczych. Można było też kupić ozdoby bożonarodzeniowe.

Festiwal miał też dla mnie osobisty wątek. Spotkałem się podczas jego trwania z kolegą z dawnych lat i jego żoną, którzy wyjechali z Polski do Australii 40 lat temu. Z Dionizym Maślanką pracowałem przez kilka lat w jaworznickiej kopalni "Komuna Paryska". Znałem dobrze Dyzia i jego żonę Helenkę. Moi przyjaciele zaprosili do siebie całą naszą rowerową ekipę na niedzielnego grilla. Oj, czeka nas wieczór wspomnień.

Do końca naszej wyprawy pozostały zaledwie 2 tygodnie, a do ogarnięcia sporo imprez (grill u przyjaciół, wyspa Tasmania, święta góra Aborygenów Uluru, górnicze miasteczko skansen, zwiedzanie Melbourne, zabawa andrzejkowa w Domu Polskim, pożegnalna kolacja w Polskim Kościele Adwentystów Dnia Siódmego).

[vc_facebook]

Aplikacja jaw.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama