Reklama

Słowo na niedziele: Nie bój się powołania – to czas dla twardzieli!

Wydaje się, że to było takie proste. Jezus stanął na brzegu jeziora, zawołał ich, a oni zostawiwszy wszystko, natychmiast poszli za Nim. Tymczasem powołanie w Kościele Chrystusowym jest niezgłębioną tajemnicą,  którą trzeba nieustannie rozeznawać. Jest to swoistego rodzaju codzienny dialog między Jezusem a tym, którego On wybrał, i któremu On codziennie mówi: „Pójdź za Mną”.

Powołania to również sprawa  całej wspólnoty Kościoła. W Polsce niegdyś dumnej ze swej pobożności i z ilości powołań kapłańskich i zakonnych, kryzys stał się faktem, a liczenie na to, że się to samo odmieni, jest sporą naiwnością. Dyskusje zaś na temat zniesienia celibatu dla dobra życia sakramentalnego, są politowania godne.

Kryzys dotyczy nie tylko ilości powołań, ale i samych powołanych. Dzisiaj iskra powołania kapłańskiego w młodym człowieku zderza się z opinią społeczną budowaną na nieprawomocnych uogólnieniach, że kapłan to pedofil, homoseksualista, wyrafinowany złodziej, oszust, pasożyt itp. Na dodatek, jak ten młody człowiek doświadczy tego, że łatwo kapłana oskarżyć, a trudno go obronić i często nawet na własnego biskupa nie może w tej sytuacji liczyć. Młody człowiek widzi, jak wielu powołanych ma kryzys powołania i traci swoją tożsamość. Kapłaństwo czy życie zakonne ma być życiem, a nie sposobem na życie.

Reklama

Jakże mocny musi być głos Boga w jego sercu, aby przebić się przez ten  gąszcz ludzkich niepokojów, opinii i uprzedzeń. Jakże twardym musi być ten, który na ten głos odpowie i zostawiając wszystko, pójdzie za Jezusem.

Jaka jest przyszłość powołań?

Aby odpowiedzieć na pytanie o przyszłość, trzeba paradoksalnie popatrzeć w przeszłość i to tę najbardziej odległą, czyli na sam początek. Powróćmy więc na brzeg jeziora Galilejskiego. Ewangelista Mateusz, zanim opisał powołanie pierwszych uczniów, zwrócił uwagę na okolicę, w której to miało miejsce, cytując proroka Izajasza: Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego, na drodze ku morzu, Zajordanie, Galilea pogan! Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło. Zabulon i Neftali to synowie Jakuba, którzy powodowani zazdrością sprzedali swojego brata Józefa. Galilea naznaczona została w VIII w. przed  Chrystusem najazdem Asyryjczyków i ich osadnictwem. Traktowani byli przez Judejczyków, jako społeczność gorszej kategorii. Izajasz jasno zapowiedział, że właśnie ten lud ujrzy światło Mesjasza. Znamiennym jest fakt, że w gronie 12 Apostołów prawdopodobnie z Judei pochodził tylko Judasz, pozostali byli z Galilei.

Reklama

Co w nich było takiego, że Jezus właśnie ich wybrał?

Mieli daleko do świątyni, a blisko do pogan. Pragnienie Boga było większe, bo więcej kosztowało, a na pogan byli otwarci, bo tego domagała się codzienność.

Mając wgląd w rybacką firmę, którą Jezus powołał, widzimy ludzi średnio zamożnych, żyjących z ciężkiej pracy w zespole. Była ona zarówno związana z dużym narażeniem życia, jak i z umiejętnością przyjmowania niepowodzeń, jak np. brak połowu. Niemożliwość przechowywania ryb wymuszała z kolei konieczność szybkiego kontaktu z klientem.

Reklama

Po raz pierwszy rybacy z Galilei spotkali Jezusa nad Jordanem tam, gdzie udzielał chrztu Jan  Chrzciciel. Ich chrzest i przylgnięcie do Jana świadczy o tym, że Bóg był dla nich najważniejszy. Zrozumieli, że grzech trzeba nazwać po imieniu i oddać go Bogu,  że trzeba zmienić swoje życie i być uczciwym człowiekiem. Jan Chrzciciel był dla nich tak wielkim autorytetem, a Mesjasz tak oczekiwanym wybawcą, że kiedy on wskazał na Jezusa, przyszli do Niego i zobaczyli jak mieszka (J 1,35-42).

Można jeszcze wspomnieć ich domy rodzinne.  Ojciec Jana i Jakuba, Zebedeusz, kiedy synowie poszli za Jezusem, a on został sam z łodzią i najemnikami, nie protestował. Ich matka, choć po swojemu też to akceptowała (Mt 20,20-21). Postawa uzdrowionej teściowej Szymona Piotra jest wzorem wdzięczności Bogu (Mk 1,29-31).

Reklama

To tylko niektóre aspekty ukazujące niezwykle trafny wybór, jakiego dokonał Jezus w doborze najbliższych uczniów. Najważniejsze w tym powołaniu  zostało ujęte jednym zdaniem wypowiedzianym przez Jezusa: Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi. Jest w tym zadaniu zaproszenie, jest cel misji, ujęty zrozumiałym językiem oraz metoda. Przez człowieczeństwo Jezusa emanowało Jego Bóstwo. Przekonali się o tym wcześniej. Pójście za Nim będzie najwyższą gwarancją bezpieczeństwa, wolności i skuteczności, jaką tylko człowiek może otrzymać na tym świcie.

W każdym powołaniu jest zawarty ten dialog. To Jezus wybiera, a nie jest wybierany. Pójście za Nim zależy nie od czynników zewnętrznych, ale od świadomości powołanego, kim tak naprawdę jest dla niego Ten, który go wzywa. Trudne czasy paradoksalnie ułatwiają trudną decyzję, a trwającym przy niej czynią wyjątkowo twardymi. Wyjątkowo twardzi, przez Jezusa, stają się wyjątkowo skuteczni.

Reklama

Panie proszę Cię o łaskę nieustannego chodzenia za Tobą!

 

                                                                                  Ks. Lucjan Bielal

Aplikacja jaw.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Rob - niezalogowany 2026-01-25 19:41:30

    A na owsika juz dałeś?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama