Podczas gdy oczy lokalnych władz i mieszkańców zwrócone są na Jaworznicki Obszar Gospodarczy (JOG) w oczekiwaniu na pierwsze spektakularne wbicie łopaty, nasi sąsiedzi zza miedzy nie próżnują. Sosnowiec właśnie przypieczętował gigantyczną inwestycję lotniczą, która przyniesie setki miejsc pracy i miliony euro.
Sosnowiec właśnie pokazuje, jak przyciąga się wielki biznes. 31 marca miasto odwiedziła delegacja najwyższego szczebla linii Ryanair, a stawką tej wizyty jest ogromna inwestycja: nowoczesne centrum serwisowe silników lotniczych typu MRO. Mówimy o projekcie wartym około 500 mln euro, setkach miejsc pracy i zaawansowanych technologiach, które mają trafić do naszego regionu. To nie brzmi jak odległa wizja, ale jak konkretny plan, za którym stoją pieniądze, decyzje i polityczne wsparcie.
Liczby są mocne. Około 600 wykwalifikowanych specjalistów ma znaleźć zatrudnienie, rząd deklaruje ponad 126 mln zł wsparcia, a do tego dochodzą ulgi podatkowe w ramach Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Taka inwestycja nie tylko buduje prestiż miasta, ale przede wszystkim daje realny impuls gospodarce. Sosnowiec może wkrótce stać się ważnym punktem na przemysłowej mapie regionu.
I właśnie w tym miejscu pojawia się pytanie o Jaworzno. Bo trudno przejść obok tej informacji obojętnie, zwłaszcza gdy od lat słyszymy o potencjale Jaworznickiego Obszaru Gospodarczego. Miał być magnesem na inwestorów, symbolem gospodarczego przyspieszenia i szansą na nowe miejsca pracy. Tymczasem wciąż bardziej funkcjonuje w sferze zapowiedzi niż wielkich realizacji. O JOG mówi się dużo, ale na razie to Sosnowiec pokazuje konkrety.
Prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński nie ukrywa, że sukces nie spadł z nieba. Jak podkreśla, to efekt wieloletniej współpracy z rządem i KSSE. I właśnie to najlepiej pokazuje różnicę między opowieścią o potencjale a skutecznym dopinaniem inwestycji.
Jaworzno ma atuty, których nie trzeba nikomu przypominać. Dobre położenie, tereny inwestycyjne, skomunikowanie, ambicje. Problem w tym, że dziś sam potencjał już nie wystarcza. W regionie trwa wyścig o duże marki, nowoczesne technologie i dobrze płatne miejsca pracy. Kto działa szybciej i skuteczniej, ten wygrywa.
Sosnowiec właśnie wysłał mocny sygnał, że potrafi grać o najwyższą stawkę. A w Jaworznie nadal pozostaje pytanie: kiedy Jaworznicki Obszar Gospodarczy przestanie być obietnicą, a zacznie być miejscem, do którego naprawdę wchodzi gospodarczy gigant?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze