Reklama

Szczakowianka przegrywa ze Zniczem

W sobotę piłkarze Szczakowianki na wyjeździe ulegli Zniczowi Kłobuck 2:3. Tymczasem już w środę Biało-Czerwonych czeka decydujące starcie o Puchar Polski.

Zawodnicy Szczakowianki ostatnio mieli trochę spokoju – w ostatniej kolejce pauzowali i dopiero w sobotę, po dwóch tygodniach przerwy, wrócili do walki o ligowe punkty. W 12. kolejce IV ligi jaworznianie na wyjeździe grali ze Zniczem Kłobuck. Ostatnio popularni Drwale mają nieco problemów kadrowych i muszą sobie radzić bez kilku zawodników i nie inaczej było podczas spotkania rozgrywanego na kameralnym stadionie w Kamyku.


Początek meczu ułożył się po myśli podopiecznych trenera Pawła Cygnara. Szczakowianka starała się atakować i stwarzała sobie strzeleckie okazje. Już w 5. minucie Adrian Gałka dośrodkował z prawej strony do Igora Szopy, który głową minimalnie przestrzelił. Kilka minut później pomocnik Szczakowianki wypracował rzut rożny, który miał przynieść zespołowi prowadzenie. Po dośrodkowaniu Cygnara z narożnika boiska, bramkarz minął się z piłką, ta odbiła się od murawy, następnie od poprzeczki, a Dawid Wadas z bliska dobił ją do siatki. Gospodarze chcieli odrabiać straty, ale Szczakowianka wyglądała nieźle i grała uważnie w defensywie, starając się jeszcze od czasu do czasu atakować. Popularni Drwale powinni byli podwyższyć swoje prowadzenie, ale fatalny błąd na niekorzyść jaworznian popełnił arbiter. Po zagraniu od Pawła Cygnara w pole karne gospodarzy wpadł Bartosz Marędowski i został sfaulowany przez bramkarza. Sędzia z Bytomia nie dopatrzył się jednak przewinienia i na dodatek przyznał rzut wolny miejscowym. W samej końcówce Szczakowiance przydarzył się kosztowny błąd, który kosztował ją utratę prowadzenia. W polu karnym sfaulowany został jeden z rywali, a arbiter tym razem wskazał już na jedenasty metr. Karnego na bramkę pewnym strzałem zamienił Dawid Wojtyra.

Reklama

Po przerwie Znicz szybko zadał gościom bolesny cios i wyszedł na prowadzenie po kolejnym trafieniu Wojtyry. Biało-Czerwoni musieli przerzucić więcej sił do ataku, a miejscowi zadowoleni z prowadzenia nastawili się głównie na grę z kontry. Szczakowianka nieco częściej była przy piłce, ale miała problemy z wypracowywaniem sobie strzeleckich okazji. Dobrą szansę miał Paweł Cygnar, ale po jego uderzeniu piłka poszybowała nad bramką. Tymczasem ekipa z Kłobucka zadała kolejny dotkliwy cios. Gospodarze po rzucie rożnym przejęli piłkę pod własną bramką i lewą flanką przeprowadzili perfekcyjną kontrę. Trzeci raz piłkę do siatki skierował Dawid Wojtyra, który tym samym skompletował hattricka. W 75. minucie jaworznianie zyskali liczebną przewagę po tym, jak drugą żółtą kartkę obejrzał Sławomir Ogłaza. Paradoksalnie jednak, grający w osłabieniu Znicz, był o krok od czwartej bramki. Po kolejnej udanej kontrze, w ostatniej chwili swój zespół przed utratą gola uratował jeden z defensorów Szczakowianki, który wybił piłkę zmierzająca do pustej bramki. W doliczonym czasie gry Marcin Smarzyński wykorzystał świetne dośrodkowanie od Szopy i zaliczył trafienie kontaktowe. Piłkarzom z Jaworzna brakło już jednak czasu na odrobienie strat i ostatecznie musieli pogodzić się z porażką 2:3.


W najbliższą środę w Sarnowie o 16:30 Szczakowiankę czeka finałowe starcie w ramach Pucharu Polski. Biało-Czerwoni po raz kolejny powalczą o trofeum z Unią Dąbrowa Górnicza. W sobotę 17 października podopiecznych trenera Pawła Cygnara czeka domowe starcie ze Śląskiem Świętochłowice. Podczas tego spotkania na stadionie prowadzona będzie zbiórka środków na wsparcie hospicjum Homo-Homini im. świętego Brata Alberta w Jaworznie. Początek meczu na Stadionie Miejskim o godzinie 15:00.

Reklama

Znicz Kłobuck – Szczakowianka Jaworzno 3:2 (1:1)
(Wojtyra 45+1-k., 47, 63– Wadas 17, Smarzyński 90+4)


Znicz: Węzik – Korczak, Kasprzyk, Obodecki (90+3. Kokoszczyk), Wojtyra (80. Wolski), Jaworski (90+1 Podolski), Bartoszek, Tomczyk, Wierus, Kmieć (82. Bielecki), Ogłaza. Trener: Tomasz Juszczyk


Szczakowianka: Wierzbicki – Gałka, Wadas, Drzymont, Rzymowski – Lipniak, Cygnar, Szopa, Skórski (54. Bąk), Marędowski – Smarzyński. Trener: Paweł Cygnar.


Sędziował: Jakub Kołodziejczyk (Bytom)


Żółte kartki: Ogłaza x2, Wierus – Smarzyński, Marędowski, Rzymowski, Drzymont, Lipniak

Reklama

Czerwona kartka: Ogłaza (75. minuta – druga żółta)


DKAS


[vc_facebook]


Aplikacja jaw.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama