Reklama

Z perspektywy: Na szali jest nasza przyszłość

To, że nasz prezydent uprawia politykę brzydką i brutalną, nie pozostawia dla mnie cienia wątpliwości. Jest jeszcze jedna cecha uprawiania władzy w naszym mieście, która przybliża naszego prezydenta do partyjnego dygnitarza, charakterystyczna dla reżimowych systemów. Cecha, która nie ma nic wspólnego z demokracją — słowem tak bardzo nadużywanym przez obecną władzę.
Ta cecha to uprawianie nachalnej propagandy, tak bardzo widocznej na każdym kroku. Nawet na oficjalnych profilach miasta. Propagandy, która wspiera działania i kłamliwą retorykę „jedynej słusznej” partii. Działania, które z każdym rokiem obniżają nasz ranking na arenie międzynarodowej. Działania, które z każdym rokiem cofają nas w rozwoju i oddalają nas od pozycji „tygrysa” Europy.

Od lat wiadomo, że informacja o udziale przedstawicieli opozycji w uroczystościach miejskich jest blokowana w medialnym przekazie samorządowych mediów. Nie może być zgody na cenzurę i propagandę w mediach finansowanych przez nas wszystkich. Bo w imię, jakich zasad czyjś kandydat czy radny ma być lepszy niż ten wybrany przeze mnie? Tylko dlatego, że ma inną wizję miejskiej polityki? Wszyscy znamy „jedynie słuszną” współpracę medialną przedstawicieli MZDiM-u z magistratem - typową dla wschodnich klimatów. No, ale nie spodziewałem się, że MCKiS w swojej gazecie w artykule pt.: „Konkrety vs obietnice” wzniesie się na wyżyny propagandy. Zwłaszcza że sam przedstawia się w takim oto świetle: „Wspiera kulturotwórcze inicjatywy, propaguje nowe trendy w kulturze, sztuce, sporcie oraz niestandardowe zjawiska artystyczne. Podtrzymuje tradycję lokalną, regionalną i narodową. Promuje polskie dziedzictwo narodowe”. Jeśli jest prawdą to, co MCKiS o sobie pisze, to mam nadzieję, że już niedługo zorganizuje wizytę Agnieszki Holland i pokaz filmu „Zielona Granica”.

Anonimowy autor wspomnianego artykułu, któremu brakuje cywilnej odwagi podpisać się z imienia i nazwiska, bardzo minął się z obiektywizmem. Przede wszystkim oparł się o dane z portalu wPolityce.pl - portalu, który został stworzony na potrzeby władzy i jest przez nią finansowany. Taka moskiewska „Prawda”. We wschodnim stylu dowiadujemy się, że tylko trzech słusznych krokach rządząca partia zapewni krajowi dobrobyt. Tym rozwiązaniem ma być 800 plus, dodatkowa emerytura i pakiet rozwiązań dla seniorów. To tyle, bo propaganda nie potrzebuje więcej. Niestety autorowi zabrakło chęci i pewnie wiedzy, aby pochylić się nad bardziej poważnymi problemami, które mają bezpośredni wpływ na kształt i przyszłość państwa. Zapomniał, chociażby o rekordowym zadłużeniu i przede wszystkim o wysokości obsługi naszego zadłużenia. Prosto mówiąc, ile odsetek musi rocznie nasz kraj płacić? A to już prawie 100 miliardów złotych. Propagandowy charakter aż kłuje w oczy. Zwłaszcza gdy autor pokusił się o wątki polityki zagranicznej, nie mając podstawowej wiedzy… o tej krajowej. To wygląda, jakby ktoś podał tezy i kazał napisać tekst zgodny z przekazem „jedynej słusznej” partii. Potwierdza to wtrącony i wypaczony wątek o wypowiedzi niemieckiego polityka Webera. Moim zdaniem to dobre słowa, bo za cztery lata przy tym systemie budowania „wolnego słowa” pójdę do więzienia.

Wielu z nas mówi, że nie obchodzi ich polityka i nie chcą mieć z nią nic wspólnego. To jest postawa, której oczekuje każdy totalitaryzm, aby nas zniewolić. Bo polityka jest z nami każdego dnia. I czy tego chcemy, czy nie, ma decydujący wpływ na przyszłość naszą i naszych dzieci. I tym bardziej musimy wreszcie zrozumieć, że na jej kształt mamy największy wpływ. W przeciwnym razie przyjdzie władza, która odbierze nam paszporty, w majestacie prawa. I żegnajcie wakacje w ciepłych krajach. Może także uchwalić, a czemu nie, obowiązkowe prace społeczne i wszystko, czego sobie zażyczy. Może także wmawiać nam, jak car Jarosław, że walkę z suszą rozwiąże budową 50 tys. kilometrów rowów melioracyjnych. A to bzdura totalna, bo te akurat dodatkowo osuszają okoliczne tereny. Ta władza ciągle mówi o walce z wrogiem. Wrogiem wyimaginowanym, bo nie chce go zidentyfikować. Nigdy nie powie nam, kto nim jest. Wyręczę cara Jarosława i wszystkich wspierających - tym wrogiem jest demokracja. Tak samo, jak nasz prezydent i jego radni zagarnęli monopol na wiedzę, podobnie, jak wcześniej zrobiła władza centralna. Bo przykład zawsze idzie z góry.

Został ostatni miesiąc na zbudowanie społeczeństwa obywatelskiego. Odpowiedzialnego w swoich wyborach, a przede wszystkim chcących w nich brać udział. Chcących mieć wpływ na swoją przyszłość, a nie tylko być grupą obywateli czekających na spadające ochłapy z suto zastawionego stołu władzy.

Ja nie czekam na te ochłapy. Ja oczekuję perspektyw dla moich dzieci, stabilności i spokoju. Dlatego moim zdaniem te wybory są wyjątkowe. I nieważne są animozje, bo na szali jest nasza przyszłość. Być albo nie być w Europie. Za cztery lata szansy wyboru możemy już nie mieć. Powrotu na ścieżkę demokracji także.

Artur Nowacki




[caption id="attachment_284173" align="aligncenter" width="1600"] Artur Nowacki[/caption]

Aplikacja jaw.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama