W nocy z 28 na 29 marca 2026 roku w Polsce ponownie nastąpi zmiana czasu – o godzinie 2:00 wskazówki zegarów zostaną przesunięte na 3:00. Oznacza to jedną godzinę snu mniej, ale jednocześnie zapowiada nadejście dłuższych i jaśniejszych dni. Choć dla wielu osób to już zwyczajna procedura, temat sezonowej zmiany czasu od dawna budzi liczne kontrowersje.
Od lat przejście na czas letni odbywa się w ostatnią niedzielę marca. W 2026 roku wypada ono nieco wcześniej niż rok wcześniej, jednak zasady pozostają takie same. Polska, podobnie jak większość państw Unii Europejskiej, nadal stosuje podział na czas letni i zimowy, mimo że regularnie pojawiają się głosy o jego zniesieniu.
Na świecie coraz więcej krajów odchodzi od tej praktyki. W Europie zrezygnowały z niej m.in. Białoruś i Rosja. Turcja funkcjonuje wyłącznie w czasie letnim, Armenia od dawna nie przestawia zegarków, a Islandia nigdy nie wprowadziła takiego systemu.
Podobne zmiany zachodzą także poza Europą. Meksyk w 2022 roku oficjalnie zrezygnował ze zmiany czasu (choć z wyjątkami regionalnymi), a Chiny – mimo dużego obszaru – stosują jeden czas urzędowy.
Na poziomie Unii Europejskiej kwestia zniesienia zmiany czasu nadal pozostaje nierozwiązana. Choć kilka lat temu pojawiły się konkretne propozycje poparte przez miliony obywateli, państwa członkowskie nie osiągnęły porozumienia – głównie w sprawie tego, który czas miałby obowiązywać na stałe.
Polska opowiada się za całorocznym czasem letnim. Podobne stanowisko zajmuje Hiszpania, która i tak funkcjonuje w strefie czasowej odbiegającej od jej położenia geograficznego.
Obecnie obowiązujące przepisy przewidują utrzymanie zmiany czasu w Polsce przynajmniej do końca 2026 roku. To oznacza, że jesienią zegarki znów zostaną cofnięte.
Choć przesunięcie wskazówek wydaje się niewielkie, jego wpływ na organizm może być zauważalny. Eksperci podkreślają, że zmiana czasu zaburza rytm dobowy, który reguluje wiele procesów biologicznych. Inna ekspozycja na światło wpływa m.in. na produkcję hormonów i jakość snu.
W efekcie wiele osób doświadcza tzw. „mini jet-lagu” – pojawia się zmęczenie, trudności z koncentracją oraz problemy ze snem. Szczególnie odczuwalne jest przejście na czas letni, kiedy tracimy godzinę odpoczynku.
Pierwotnie wprowadzenie czasu letniego miało przynieść oszczędności energii dzięki lepszemu wykorzystaniu światła dziennego. Obecnie jednak coraz częściej wskazuje się, że korzyści są niewielkie, a negatywne skutki – realne.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze