Reklama

Blog: Transformacja może być sprawiedliwa

To, że nasz region i nasze miasto muszą się zmieniać, wiadomo od dawna. Z drugiej strony mam czasem wrażenie, że ciągle coś „transformujemy”, „przekształcamy”, „modernizujemy”, a coraz trudniej odpowiedzieć sobie na proste pytanie: dokąd właściwie zmierzamy? Owszem, pisałem ostatnio, że dla Polski to gospodarczo jedne z najlepszych lat w historii. Tyle że otwarte pozostaje pytanie, jak długo ten dobry czas potrwa? Po każdej górce prędzej czy później przychodzi przecież dołek.

Wracając jednak do tego, co dziś najważniejsze – jeśli transformacja naszego regionu ma się udać, musi być przede wszystkim rozsądna. Mówi się, że ma być sprawiedliwa. I bardzo dobrze, ale moim zdaniem bez rozsądku nie będzie ani sprawiedliwości, ani sukcesu. W praktyce oznacza to inwestowanie w nowe obszary rozwoju, bo przecież doskonale wiemy, że górnictwo i energetyka w obecnym kształcie nie będą trwać wiecznie. Szczególnie górnictwo, które wcześniej czy później będzie musiało zostać zastąpione innymi źródłami energii i innym modelem gospodarki.

Co ciekawe, jeśli przyjmiemy harmonogramy, według których nasza jaworznicka kopalnia miałaby zostać zamknięta jako jedna z ostatnich w Polsce, to można powiedzieć wprost: wielu obecnych pracowników spokojnie dotrwa tam do emerytury. I to jest właśnie ten element, o którym często zapomina się w emocjonalnych sporach. Transformacja nie zawsze oznacza gwałtowne cięcie i katastrofę społeczną. Czasem oznacza po prostu długi proces, który – jeśli dobrze zaplanowany – daje ludziom czas na bezpieczne przejście do nowej rzeczywistości.

Reklama

W energetyce sytuacja wygląda dziś nieco lepiej, przynajmniej z technologicznego punktu widzenia. Tu wybór jest większy. Mamy węgiel, który zapewne bardzo długo nie wróci już do dawnych łask. Mamy gaz, który wypełnia luki w systemie, choć jego słabością pozostaje import. No i wreszcie mamy atom – technologię, do której w Polsce wciąż z opóźnieniem dochodzimy. I trudno nie odnieść wrażenia, że te opóźnienia nie wynikają wyłącznie z procedur czy kosztów, ale także ze społecznych obaw. Dopiero teraz akceptacja dla energetyki jądrowej jest na tyle duża, że politycy przestali bać się o niej mówić głośno. Można więc zadać prowokacyjne pytanie: czy przez lata sami nie trzymaliśmy się trochę mentalnie w energetycznym średniowieczu? Coś w tym chyba było – i chyba wszyscy po trochu się na to godziliśmy.

Dlatego z zainteresowaniem patrzę na to, co dzieje się dziś w Jaworznie. Tu przynajmniej widać konkretny kierunek. Stare jednostki mają być zastępowane nowymi. Dobrze, że wykorzystuje się istniejącą infrastrukturę i możliwości wyprowadzenia mocy z naszych elektrowni do budowy kolejnych inwestycji. To racjonalne, a nie rewolucyjne podejście. Kto wie – być może w przyszłości w naszym mieście powstanie nawet SMR, czyli mały reaktor modułowy. Dziś brzmi to jeszcze jak odległa perspektywa, ale jeszcze kilka lat temu podobnie brzmiało wiele innych rozwiązań, które obecnie są już całkiem realne.

Reklama

Nie wolno też zapominać o funkcji społecznej tej całej układanki, czyli po prostu o pracy. I znów – w energetyce wydaje się to łatwiejsze do poukładania. Nowe inwestycje mają szansę wchłonąć część dotychczasowych pracowników, a wielu i tak w naturalny sposób przejdzie na emeryturę. Tu nie widać dziś wielkiego społecznego lęku. W górnictwie problem jest bardziej skomplikowany. Są co prawda dobrowolne odejścia, są osłony, są plany, ale przyszłość wciąż nie jest do końca pewna. Bo przecież nie da się wykluczyć, że za kilka czy kilkanaście lat znów zmieni się polityczny i gospodarczy klimat wokół węgla. A wtedy może się okazać, że zbyt szybko uznaliśmy pewne scenariusze za definitywnie zamknięte. I kto wie, czy jeszcze nie pojawi się potrzeba, by młodzi górnicy jednak wrócili do tej ciężkiej pracy?

Jedno jest pewne: transformacja dzieje się na naszych oczach. Nie w raportach, nie w unijnych prezentacjach, ale tu i teraz – w Jaworznie, w zakładach pracy, w planach inwestycyjnych i w rozmowach o przyszłości miasta. I może się okazać, że znów mamy trochę szczęścia. Że nasz przemysł nie tylko się zmodernizuje, ale dzięki położeniu, infrastrukturze i doświadczeniu ludzi zyska nową pozycję. Oby tylko ta zmiana była nie tyle modna, ile mądra. Bo sprawiedliwa transformacja bez rozsądku pozostanie tylko pusto brzmiącym hasłem.

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 15/03/2026 12:00
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Robert - niezalogowany 2026-03-15 12:43:24

    Redaktorzyno o czym ty piszesz pracowałem trochę w energetyce więc coś nie coś o tym wiem jaki gaz mamy skąd i gdzie czy nie widzisz człowieku co się na świecie dzieje kto ci da ten gaz my stoimy i leżymy na węglu bloki 200 zajeżdżamy totalnie włączaniem i wyłączaniem bo ETS blok musi pracować stabilnie czy wiesz człowiecze jakie koszty poniosła np EJ3 na bzdury które wymyśla Unia

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości