W Jaworznie zawrzało. Lokalna dyplomacja nie znosi próżni, a pominiecie głównego architekta sukcesu w oficjalnym przekazie uznano za faux pas równe zgubieniu kluczyków w dniu premiery. Ruszyła zatem operacja „Korekta”. Miasto szykuje się do własnego otwarcia, by w samym sercu lokalnej ziemi dobitnie przypomnieć, kto jest kapitanem tego statku i czyje nazwisko widnieje na liście rezerwacyjnej do pierwszego egzemplarza z numerem rejestracyjnym SJ 00001.
– Odstaw tę kawę, młody, bo i tak cię nie pobudzi tak skutecznie, jak ostatnie doniesienia z frontu motoryzacyjnego. Widziałeś te fotografie z ogłoszenia partnera fabryki? Przecież to materiał dowodowy na gruby proces o kradzież blasku fleszy.
– Widziałem, detektywie. Minister, uściski, wielkie logotypy, a na środku… no, nie ten, którego wszyscy się spodziewali. Zastępca w roli głównej.
– Właśnie. Wyobraź sobie: przez lata jesteś głównym inżynierem tego snu o polskiej Tesli, budujesz całą narrację, niesiesz ten kaganek elektrycznej oświaty pod górę, a kiedy w końcu kurtyna idzie w górę i świat dowiaduje się, kto wyłoży pieniądze, to ty akurat jesteś poza kadrem. Takie faux pas w świecie wielkiej dyplomacji. To jak zgubienie kluczyków do auta w dniu jego premiery.
– Podobno redaktor z jaw.pl poczuł to na własnej skórze. Opisał fakty, pokazał zdjęcie, ale zapomniał dopisać litanii o zasługach „Wielkiego Nieobecnego”. No i się zaczęło.
– Bo w tej branży, młody, fakty bez kontekstu historycznego to jak auto bez baterii – niby stoi, ale nigdzie nie pojedzie. Prezydent Paweł to nie jest tylko urzędnik, to w tej sprawie główny orędownik i realizator. Pominąć go w relacji z tak doniosłej chwili to, jakbyś napisał o odkryciu Ameryki i zapomniał wspomnieć o niejakim Kolumbie, bo akurat wtedy miał wolne. Dlatego teraz w mieście trwa wielka operacja „Korekta”. Szykują lokalną konferencję, żeby nikt nie miał wątpliwości, do kogo należy ten sukces. Ma być oficjalnie, uroczyście i przede wszystkim – z prezydentem w samym centrum.
– Muszą przypieczętować to tu – w Jaworznie, na własnej ziemi. Musi być twardy dowód dla potomnych, że to tutaj bije serce polskiej elektromobilności i że to serce ma konkretne nazwisko. To klasyczna rekonstrukcja zdarzeń, by naprawić błąd w scenariuszu, który napisał los.
– Jedno jest pewne, atmosfera gęstnieje, ale do fabryki i tych samochodów faktycznie coraz bliżej.
– Bliżej niż myślisz. I zapamiętaj moje słowa: choćby ta fabryka miała wypluć tysiące sztuk, to auto z numerem SJ 00001 ma już właściciela zapisanego w gwiazdach… i w urzędowych księgach. Prezydent może i nie był na jednym zdjęciu z ministrem, ale to on pierwszy naciśnie przycisk „Start” w tym mieście. My tu w Jaworznie wiemy, że kapitan schodzi z mostku ostatni, ale do nowego wozu wsiada pierwszy
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze