Czasem wystarczy jeden koncert w kościele, by sąsiedzi zaczęli debatować o nawróceniu, skandalach i internetowej żółci. Ich rozmowa — pół żartem, pół serio — pokazuje, jak trudno dziś uwierzyć w zmianę, a jak łatwo wrócić do codziennego cynizmu.
– Byłeś na koncercie barda, o którym rozmawialiśmy, detektywie?
– Byłem sąsiedzie, ale nie wysiedziałem do końca.
– Coś nie tak?
– A powiem ci, że całkiem fajnie. Widać zmianę.
– Jaką?
– Może przez to, że w kościele musi być uduchowiony repertuar. Nawet ładnie.
– No wiesz, ale agresywnych hitów nie można śpiewać.
– Można, można z reguły.
– No, ale te hity barda się nie nadają.
– Oj tam. Może tak, ale pod inną publikę. Wiesz, te pikantne kawałki podobają się innej publice.
– Całe szczęście, że nasz kościół uniknął skandalu.
– Przestań demonizować, w tym człowieku widać zmianę i zaświeciła w nim iskierka pokoju.
– Chyba w tobie?
– We mnie też. Tak się rozmarzyłem, że świat jest dobry i piękny.
– Obawiam się, że tego entuzjazm na długo ci nie starczy. Widząc, co się dzieje w internecie, gdzie każdy każdego opluwa.
– To się nazywa #PolskiJad i tak trzeba oznaczać ludzi, którzy nim plują.
– Nowy rok, nowe postanowienia detektywie. Zobaczymy, na ile starczy nam siły?
– Wiadomo, aż ktoś znowu komuś przywali.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
I jeszcze franio pluje jadem a innych najbardziej oskarża
Jak ktoś sobie sam ze sobą prowadzi konwersacje to się nazywa chyba schizofrenia paranoidalna. Proponuję udać się do odpowiedniego specjalisty póki nie jest za późno.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
I jeszcze franio pluje jadem a innych najbardziej oskarża
Jak ktoś sobie sam ze sobą prowadzi konwersacje to się nazywa chyba schizofrenia paranoidalna. Proponuję udać się do odpowiedniego specjalisty póki nie jest za późno.