W Szczakowej szykuje się lifting głównej ulicy, ale i prawdziwa rewolucja parkingowa: ponad sto nowych miejsc, większość za opłatą, bo przecież miasto musi zarabiać.
– Szefie, słyszałeś? W Szczakowej przebudują całą ulicę Jagiellońską! Dąbek uniósł brew, nie odrywając wzroku od parującego kubka.
– No tak, przecież innej głównej tam nie ma. A co z nią było nie tak? Zapadła się pod ziemię?
– Nic, kolego. Nie była zła, ale będzie nowa.
– Ludzkie pojęcie… – Dąbek pokręcił głową z ciężkim westchnieniem. – To w tym mieście naprawdę nie ma już większych potrzeb niż remontowanie dróg, które całkiem nieźle trzymają się kupy? Rozumiem rozmach, wiem, że powstał nowy szkielet komunikacyjny, ale teraz zaczynamy pruć od nowa to, co działa.
– Narzekasz jak zawsze! – prychnął asystent. – Za dwa lata będzie pięknie. Każdy krawężnik pod linijkę, latarnie prosto z katalogu, chodniki w jednym odcieniu szarości. Zobaczysz, jak ludzie zaczną kostkę chwalić!
– Ba, jak się kostkę brukową łatało dwadzieścia razy, to w końcu urzędnicy dochodzą do wniosku, że taniej wylać asfalt na nowo. Ale to nie wszystko, prawda? Czuję w powietrzu zapach miejskiej przedsiębiorczości.
– Owszem. Ponad sto nowych miejsc parkingowych w Szczakowej.
– Pięknie, przesiądą się na pociągi – mruknął detektyw.
– Tylko że ponad setka będzie płatna, a darmowych może ze czterdzieści. Dąbek odstawił kubek i parsknął śmiechem.
– Genialny plan śledczy! Chcesz zachęcić kierowcę do ekologicznej kolei? Najpierw skasuj go za postój pod dworcem. Może dorzucą zniżkę na bilet miesięczny, jak ktoś zostawi na parkingu nerkę w zastaw.
– Ale przyznaj, szefie – zauważył asystent – miasto w końcu odkryło żyłę złota. Kiedyś pewien radny grzmiał, że parkingi to priorytet, ale nikt nie przypuszczał, że na Gródku, Geosferze i nad Sosiną zarobi się więcej niż na sprzedaży miejskich działek. Pod urzędem miejskim też przecież wreszcie da się zaparkować, a narzekałeś na szlaban.
– Prawdziwy majstersztyk finansowy – podsumował Dąbek, zapinając prochowiec. – Bogate miasto, bogaci mieszkańcy. A jak w Szczakowej parkingi nie wypalą, to za trzy lata zrówna się je z ziemią i wybuduje od nowa. Aż miło popatrzeć, jak ten asfalt się kręci.
– A niech budują, przynajmniej rury do kanalizacji wymienią.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze