Nowe knajpy z egzotycznym menu wyrastają jak grzyby po deszczu, a lokalni patrioci kuchni zaczynają zadawać niewygodne pytania: czy tradycyjna polska kuchnia ma jeszcze swoich obrońców? Na szczęście w tej historii pojawia się pewien dobrze znany bohater – Zacisze, miejsce, które potrafi przywrócić wiarę w dobrą Polską kuchnię.
– Co pan tak w cieniu stoi, jakby pan śledził kogoś, detektywie?
– Oj, sąsiedzie, wydarzenie tamtego tygodnia to chyba otwarcie tej nowej wietnamskiej knajpy w mieście. Ja nie wiem, co to się u nas dzieje, ale coraz mniej polskiej kuchni! Analizuję właśnie ślady zbrodni na moim żołądku, panie sąsiedzie.
– Ma pan rację. Trudno dziś o porządny dowód w postaci schabowego. Wszędzie tylko kebab, pizza, a teraz jeszcze te sajgonki.
– No właśnie! Jaworzno ma chyba taki dobry marketing i przyciąga obcokrajowców. Cha, cha! Tych, co nie wiedzą, że u nas ziemniaki pieczone to najlepsze danie.
– Nie ma co zniechęcać, bo wie pan, musimy być otwarci na światową kulturę.
– Ale czy faktycznie nie ma w Jaworznie osób, które potrafią gotować tradycyjną kuchnię?
– A ja twierdzę, że są. Przecież jest jedna sieć z domowymi potrawami, bardzo dobra. A moja ulubiona to Zacisze.
– Ale mi pan narobił smaka! Zacisze to też moje ulubione miejsce. A co pan tam lubi?
– Nawet jaja z sosem chrzanowym to pycha. A ja jeszcze lubię ich zupy, takie gęściury. Wydaje mi się, że niejeden kucharz powinien tam iść na szkolenie, żeby poczuć prawdziwe polskie smaki.
– No, kiedyś to było bardzo popularne miejsce. Pamiętam, jak tam prezydenta Węglarza można było spotkać. A teraz ten nasz Paulek to chyba nie chodzi jadać z ludem?
– Tak mi pan smaka narobił, że jutro koniecznie odwiedzę Zacisze.
– Ja też
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze