Mieszkaniec Osiedla Sfera w Jaworznie skarży się na liczne problemy, które dotykają jego oraz jego sąsiadów z osiedla. Są to kwestie związane z usterkami technicznymi, bezpieczeństwem, porządkiem, a także parkingiem. Najmocniejszym zarzutem jest to, że osoba odpowiadająca za sprzątanie klatek, jest często w stanie nietrzeźwości i śpi na klatkach. Na zarzuty mieszkańców odpowiada prezes JTBS Janusz Łach.
Do redakcji jaw.pl zgłosił się mieszkaniec Osiedla Sfera I w Jaworznie. Zwrócił się z prośbą o nagłośnienie problemów z jakimi borykają się mieszkańcy. Twierdzi, że poruszane kwestie są ignorowane przez Jaworznickie Towarzystwo Budownictwa Społecznego.
Proszę o nagłośnienie pewnych tematów, gdyż JTBS jest "głuchy" na nasze skargi/sugestie – napisał.
W wiadomości mieszkaniec poruszył szereg kwestii związanych zarówno z usterkami technicznymi, jak i brakiem dbałości o porządek oraz bezpieczeństwo.
Jednym z głównych problemów, które wskazuje mieszkaniec, jest zniszczona nawierzchnia placu zabaw. Podkreśla, że usterka istnieje od lat i wciąż mimo próśb nie została naprawiona. Jedynie na terenie obiektu pojawił się na ostrzegawczy słupek. Również zdaniem mieszkańca zniszczone jest ogrodzenie placu zabaw oraz elewacja, z której odpadają deski.
Mieszkańcy skarżą się także na ostatnie koszenie trawy. Według nich zewnętrzna firma, działająca na zlecenie JTBS, nie zabezpieczyła odpowiednio terenu. W wyniku tego kilkanaście samochodów zostało zabrudzonych i częściowo uszkodzonych. Trawa z kosiarki została także na elewacjach budynków oraz oknach.
Mieszkaniec zwraca także uwagę na jakość sprzątania klatek schodowych. Według relacji, sprzątanie odbywa się w sposób niedbały, z wykorzystaniem brudnych mopów. Przez to po zakończeniu prac unosi się nieprzyjemny zapach. Najbardziej jednak niepokojąca informacją, którą przekazał nam mieszkaniec, jest stan nietrzeźwości osoby odpowiedzialnej za sprzątanie. Mieszkańcy mieli być nawet świadkiem, jak osoba ta w tym stanie śpi na klatkach schodowych.
Nie brakuje również zastrzeżeń co do parkowania pojazdów. Zdaniem mieszkańca, część lokatorów ignoruje wyznaczone miejsca parkingowe i pozostawia auta tuż przy wejściach do budynków. Ma to miejsce nawet, gdy w pobliżu znajdują się wolne miejsca postojowe.
Mieszkaniec podkreśla, że sprawy te były już wielokrotnie zgłaszane, a także poruszane na forach i grupach internetowych. Jednak wciąż sytuacja pozostaje bez zmian.
W związku z przedstawionymi informacjami, zwróciliśmy się o komentarz do Jaworznickiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego. Odpowiedzi naszej redakcji udzielił Prezes Zarządu, Janusz Łach.
W odpowiedzi na naszą wiadomość podkreślił, że JTBS nie analizuje treści publikowanych na różnych grupach oraz stronach w internecie.
Informuję że spółka, nie analizuje treści publikowanych w mediach społecznościowych. Jedynie oficjalne zgłoszenia są przedmiotem analiz i podejmowanych decyzji. Spółka nie włącza się do dyskusji prowadzonych na forach internetowych i szanuje prawo do wyrażania opinii – pisze Janusz Łach.
Prezes zaznaczył także, że według dokumentacji z ostatnich dwóch tygodni, tylko jedna osoba zgłaszała uwagi związane z koszeniem trawy. W odniesieniu do konkretnych zarzutów. JTBS przekazało, że:
Ocenę zachowania tych kilku osób pozostawiam mieszkańcom i odpowiednim organom – podsumował prezes JTBS.
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Napiszę tutaj, bo niestety komentarz pod JTBS został usunięty. Przeprowadziłam się z gigantu na osiedle sfera, wiec porównanie mam. Mieszkanie kupiłam. Od początku problemy, w bloku zimą potrafiło nie być ciepła przez tydzień, sąsiadki z małymi dziećmi pożyczały grzejniki elektryczne. O wymianę żarówek prosiłam rok czasu, bo nie było światła na klatce schodowej. Na wszystkie bloki którymi zarządza JTBS jest JEDEN PAN KONSERWATOR, z tego co wiem opłacany śmiesznie. Ważne, że pensje innych pracowników się zgadzają ;-) Proszę sobie wyobrazić, że kupujecie państwo mieszkanie z gwarancją 5cio letnia, a deweloper, który to mieszkanie sprzedaje wpisuje siebie jako zarządcę w akcie notarialnym. Efekt? Żeby odwołać zarządcę i móc cokolwiek wyegzekwować od JTBS musisz zebrać mieszkańców np. 3 bloków do notariusza, żeby ten fakt zmienić. Pytasz o cokolwiek na zebraniu Pana Prezesa, słyszysz odpowiedz " wam się już papierniczo w głowach", no tak... jak można wymagać, żeby mieszkanie/osiedle/część wspólna była SZANOWANA przez "zarządcę", przecież za mieszkanie płacisz co najwyżej wszystkimi oszczędnościami swojego życia, albo opłacasz go z kredytu, bo nie możesz pochwalić się znajomościami, dobrą posadą i jeszcze lepszą płacą. Ktoś już dawno powinien zająć się tym tematem... bo jest o wiele bardziej skomplikowany niż informacje zawarte w tym artykule.
to jest tanie budownictwo - i takowe standardy spelnia - o co wiec chodzi ?
do bicz, tanie nie znaczy nie zgodne ze sztuką.
Wszystkim narzekającym na bloki i jakieś tam JTBSy proponuję się przeprowadzić do domów. :) Wtedy sami sobie będziecie to wszystko robić albo płacić firmom. :) I ogrzewanie będzie w zimie i ciepła woda. :)
W bloku tbs na podwalu jest to samo. Płytki na korytarzu odchodzą. Pomimo komórek lokatorskich i wózkowni na korytarzach jest jeden pierdolnik od hulajnóg po rowery i inne kartony. Aż sie prosi o kontrole ze Straży Pożarnej. Latarnie dookoła bloku nie świecą. Prezes nakazał usunąć kosze na śmieci żeby później wywieszać kartki z pretensjami że ludzie nie sprzątają po psach. Na zgłoszenia nikt nie reaguje. Wszyscy tam mają klapki na oczach. Byle sobie poprzekładać papierki do 15 i fajrant.
nie wiedzials ze w tbs'ach to raczej patologia ? no to juz teraz wiesz