Reklama

Słowo na niedzielę: Dlaczego Bóg dopuszcza wojnę?

Zarówno to, jak i inne podobne pytania często jawią się w naszych głowach i w naszych rozmowach. Dlatego też dzisiaj, nieprzypadkowo, Chrystus zaprasza nas na miejsce pustynne, aby w tym bardzo ważnym czasie, nieustanie narastającej zawieruchy wojennej, dać nam okazję na postawienie Bogu pytania o sens tych wydarzeń i o nasze w nich miejsce.

Spotykamy tu, na pustkowiu Jezusa. Nie jest sam, lecz jest z Nim i szatan. Dlaczego czysta Miłość, wcielona w osobie Jezusa w człowieczeństwo, dopuszcza do siebie największego wroga, zionącego nienawiścią zarówno do Boga, jak i do człowieka. Jezus nie ominął tej konfrontacji, ponieważ jest ona wpisana w ludzką egzystencję, w niej człowiek może stać się jeszcze bardziej człowiekiem na obraz i podobieństwo Boga, jeśli taką podejmie decyzję.


Jezus spotyka się z szatanem w ekstremalnie trudnych warunkach , jest sam, jest na pustyni, jest głodny, jest biedny, jest nieznany. Można powiedzieć – Bóg przywalony ludzką słabością. Dokładnie w te punkty szatan celuje swoją pokusę: pokusę chleba, bogactwa i sławy, pokusę sprowokowania Bóstwa do zamanifestowania się w człowieczeństwie Jezusa, ale bez rzeczywistej potrzeby. Tymczasem Jezus, korzystając z tych prostych narzędzi dostępnych człowiekowi, a mianowicie rozumu, postu, modlitwy i słowa Bożego, pokonuje kusiciela, jeszcze bardziej doskonaląc swoje człowieczeństwo.

Reklama

Fakt, że o tym opowiedział uczniom, których tam nie było, bo ich tam przecież być nie mogło, świadczy o randze tej lekcji dla każdego z nas. Jezus nie tylko pokazuje nam sposób „zarządzania pokusami” , bardzo ważny dla naszego indywidualnego rozwoju, ale gwarantuje też swoją obecność i skuteczną pomoc Boga, dla tych, którzy się zdecydują na taką z Nim współpracę.


Co więc z tymi, którzy stali się w niepojęty dla nas sposób, narzędziami szatana? Z tymi, którzy czynią zło, wywołują konflikty, wojny i są przyczyną nieopisanych ludzkich nieszczęść? Nie osądzając człowieka, zło trzeba zawsze i bezkompromisowo, nazwać po imieniu. W jedności z Bogiem, zachowując Jego przykazania, odważnie stanąć do walki, często nierównej, w obronie wyższych wartości. Jezus nie narażał swojego życia dla popisu i sławy, jak to chciał szatan, ale oddał je dla wyższej sprawy. Choć walka była po ludzku nierówna, On ostatecznie wygrał i zawsze wygrywa razem z tymi, którzy są z Nim.

Reklama

Czemu więc cierpią i giną niewinni?


Gdyby Chrystus nie zmartwychwstał, gdyby nie było naszego ciał zmartwychwstania, gdyby nie nastąpiło Jego powtórne przyjście i naprawienie wszelkiego zła, z zachowaniem sprawiedliwości, gdyby Jezus nie był Bogiem, to wszystko rzeczywiście nie miałoby sensu.


Rzecz znamienna, czas wojny budzi nie tylko zło, jakie jest w człowieku, ale i najwspanialsze ludzkie wartości. I przedziwne jest to, że proces ten, przywraca sens i znaczenie pojęciom, które podczas dobrobytu pokoju, te wartości utraciły. I tak mężczyzna jest mężczyzną; kobieta, kobietą; dziecko dzieckiem; rodzina, rodziną; miłość, miłością; przyjaźń, przyjaźnią; wierzący, wierzącym; solidarność, solidarnością, polityk, mężem stanu, obywatel, obywatelem /…/.

Reklama

Prośmy więc Pana, aby szatan został pokonany, na wszystkich polach jego agresji i w nas i wokół nas.


Jezu bądź z nami w czasie wojowania i czasie pokoju!


Ks. Lucjan Bielas


[vc_facebook]

Aplikacja jaw.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama