Reklama

Słowo na niedzielę: Otwarte przejście najważniejszej granicy

Starożytni powiadali, że cokolwiek człowiek czyni, powinien to czynić rozważnie i patrzyć końca. Słusznie zauważył Wiktor Frankl, że ów koniec rozumiano jako cel, który nadaje ludzkiemu działaniu sens. Dzisiaj, w czasie wojennej zawieruchy na Ukrainie, w czasie dużego napięcia w świecie, którego przyczyn końca nie znamy, w czasie rosnących cen, w czasie kiedy wiele naszych doczesnych planów wzięło w przysłowiowy „łeb”.

Dzisiaj, kiedy wiele ludzkich granic jest na różne sposoby przekraczanych, zaprasza nas Jezus wraz z grupką najbardziej aktywnych uczniów na górę Tabor. Celem tego zaproszenia jest pokazanie zarówno uczniom wtedy, jak i nam dzisiaj, celu naszego życia, ukazanie jego sensu . Aby tego dokonać, Jezus pozwala uczniom dotknąć największej tajemnicy, jaką nosił tu na ziemi, tajemnicę dwóch natur, Boskiej i ludzkiej w niepojęty dla nas sposób w Jego osobie połączonych (tzw. unia hipostatyczna). Na górze Tabor przez ludzką naturę Jezusa przeniknęło Jego Bóstwo, dając nadzwyczajny efekt. Stało się to wszystko podczas modlitewnej rozmowy Jezusa z Ojcem Niebieskim. Szczyt góry, gdzie z natury rzeczy doświadcza człowiek granicy między niebem a ziemią, sprzyjał dotknięciu tej granicy w samym Jezusie. Ona w Nim przebiegała i tylko w Nim i przez Niego jest dla nas do przekroczenia. Doświadczenie nadprzyrodzonej światłości, doświadczenie życia zmarłych, poczucie bezpieczeństwa przekraczające wszelkie ludzkie zabezpieczenia, wskazują w Jezusie Chrystusie na jedyne przejście graniczne otwarte do niepojętej rzeczywistości, dla nas na wieczność przeznaczonej. Sens naszego życia nie leży w naszej doczesności, lecz w naszej wiecznej w Bogu perspektywie.


Bóg nie tylko pokazuje przejście, ale i sposób, w jaki można tego dokonać. Nie przypadkowy jest duet przodków, którzy ukazali się w chwale i rozmawiając z przemienionym Chrystusem: Mojżesz i Eliasz. Prawodawca z dekalogiem i prorok zapowiadający przyjście Tego, który nie przyszedł po to, aby prawo zmienić, lecz by je wypełnić. Świadkowie zapamiętali temat ich rozmowy: mówili o Jego odejściu, którego miał dopełnić w Jeruzalem . Innymi słowy, mówili o cenie, jaką Jezus miał tu na ziemi zapłacić za otwarcie dla nas granicy do nieba.

Reklama

I wreszcie z obłoku, który w Biblii symbolizuje obecność Boga, rozlegający się głos: To jest Syn mój, Wybrany, Jego słuchajcie! Głos skierowany nie do Jezusa jak kiedyś podczas Jego chrztu nad Jordanem, ale skierowany do nas . Głos Ojca Niebieskiego niezostawiający przestrzeni na ludzkie: no tak, ale …


Dla tych spośród nas, którzy nie szukają wykrętu, lecz sposobu, Jezus ma jasną ofertę. Pełniąc Jego wolę i prawdziwie zjednoczeni z Nim przez Eucharystię możemy już tu na ziemi, we wszystkich przestrzeniach naszego życia, promieniować Jego Boskością. Człowiek może stać się czystą szybą , za którą inni zobaczą skarb, po który warto się potrudzić nawet za cenę największych wyrzeczeń.

Reklama

Codziennie myślę o tym przy rachunku sumienia, kiedy to w czwartym przykazaniu stawiam sobie pytanie: czy jestem dla innych odbiciem świętości Boga, do którego oficjalnie się przyznaję i którego codziennie przyjmuję?


Boże bądź miłościw mnie grzesznemu!


Ks. Lucjan Bielas

Aplikacja jaw.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama