Sylwester w Karczmie Borowa Chata miał w sobie to, co w takich miejscach najlepsze: góralski klimat, świetną energię i ludzi, którzy przyszli nie „posiedzieć”, tylko naprawdę świętować. Już od pierwszych minut było jasne, że to będzie noc na pełnych obrotach — sala ruszyła do zabawy błyskawicznie i nie trzeba było nikogo długo namawiać na parkiet.
O oprawę muzyczną zadbał DJ Tytan, który idealnie wyczuł atmosferę i tempo imprezy. Było dynamicznie, radośnie, momentami głośno od wspólnego śpiewania i śmiechu — dokładnie tak, jak powinien wyglądać Sylwester, kiedy spotykają się ludzie z dobrym nastawieniem. A tych w Borowej Chacie nie brakowało. Goście pokazali, że w Jaworznie potrafi się bawić z rozmachem i sercem.
Co ważne, Karczma Borowa Chata to również jeden z większych sylwestrów w mieście — i to było widać po frekwencji oraz po tym, jak żyła sala. Atmosfera była „swojska”, a jednocześnie wyjątkowa, jakby każdy czuł, że jest częścią jednej, noworocznej historii.
Nie zabrakło też ciepłych słów na start Nowego Roku. Właściciele Karczmy Borowa Chata przekazują swoim klientom moc życzeń i serdeczne pozdrowienia — dziękując za obecność, zaufanie i wspólną zabawę. Takie gesty budują klimat miejsca równie mocno, jak muzyka i dekoracje.
Mamy dla Was galerię zdjęć oraz wideo z tego sylwestra. Jeśli byliście w Borowej Chacie — sprawdźcie, czy złapaliśmy Was w kadrze. A jeśli nie — koniecznie zajrzyjcie, bo emocje z tej nocy świetnie widać na ujęciach.
Zobacz jak bawiliśmy się w Sylwestra:
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Może znawcy tańca powiedzą mi jaki jego rodzaj tańczono.Pamiętam że Św. Pamięci Tomasz Hopfer nazwał to kiedyś tango-walcem.Dla przypomnienia dodam że Pan Tomasz był świetnym komentatorem sportowym w TVP.Liczę na szeroką dyskusję.
To bylo 'pogo'
Może znawcy tańca powiedzą mi jaki jego rodzaj tańczono.Pamiętam że Św. Pamięci Tomasz Hopfer nazwał to kiedyś tango-walcem.Dla przypomnienia dodam że Pan Tomasz był świetnym komentatorem sportowym w TVP.Liczę na szeroką dyskusję.
To bylo 'pogo'