Jako Platforma postulujemy likwidację urzędu wojewody i przekazanie jego kompetencji w ręce marszałka województwa. Przypadek wojewody pomorskiego z PiS Dariusza Drelicha, który nie potrafił szybko i skutecznie pomóc ofiarom nawałnic, jest tylko kolejnym potwierdzeniem, że system zarządzania państwem trzeba zmienić, zwiększając rolę samorządów.
Preferowana przez PiS koncepcja centralnego zarządzania państwem posypała się jak domek z kart o czym boleśnie przekonali się mieszkańcy
poszkodowani w nawałnicach. Całkowita zmiana tego systemu wydaje się więc konieczna. Platforma Obywatelska już w ubiegłym roku przedstawiła projekt głębokich zmian w systemie administrowania kraju, projekt decentralizacji i wzmocnienia samorządów.
Projekt PO przewiduje m.in., że marszałek przejąłby zwierzchnictwo nad wojewódzką administracją zespoloną. Urzędy marszałkowskie i wojewódzkie zostałyby połączone (zdublowane etaty zostałyby zlikwidowane). To marszałek miałby prawo domagać się wsparcia wojska. Po reformie, jedynym przedstawicielem administracji centralnej w terenie byłby komisarz rządu w województwie, którego główną rolą byłaby reprezentacja Skarbu Państwa w zakresie powierzonego majątku państwowego. Do tego dochodziłyby niewielkie uprawnienia związane z nadzorem nad samorządem terytorialnym, zarządzaniem kryzysowym – przypomina w ostatnich dniach Instytut Obywatelski.
Nowe, zwiększone kompetencje samorządów wymagałyby zmian w zakresie finansowania samorządów. Platforma Obywatelska proponuje zwiększenie samodzielności finansowej samorządu terytorialnego poprzez stopniowe odchodzenie od subwencji na rzecz stałych podatkowych źródeł finansowania. Docelowo do rozważenia jest pozostawienie w samorządach całego podatku PIT; dzielonego w odpowiednich proporcjach pomiędzy gminę, powiat i województwo.
Koncepcja zmian proponowanych przez PO opiera się na założeniu, że Polska powinna zmierzać w stronę dalszej decentralizacji – wbrew temu, co robi w tej chwili rząd i większość parlamentarna PiS, w kolejnych ustawach ograniczająca samodzielność polskich samorządów – co celnie konkluduje Konrad Niklewicz, wiceszef Instytutu. Zza biurka w Warszawie nie widać lokalnych problemów. Państwo totalne, centralnie sterowane, nie będzie umiało ich rozwiązać – o czym właśnie północna Polska tragicznie i boleśnie się przekonała.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze