Reklama

Wypadek na Pechniku. Nie żyje 30-letni motocyklista

AWAP
20/08/2015 13:17
Wczoraj wieczorem na ul. Grunwaldzkiej na wysokości przystanku Pechnik Cmentarz doszło do wypadku, w którym zginął 30-letni motocyklista. Ze wstępnych informacji policji wynika, że jadący w stronę Osiedla Stałego, prowadzący huyndaia jaworznianin próbował skręcić w lewo. Z naprzeciwka nadjeżdżał 30-letni motocyklista, mieszkaniec Gigantu. Nie zdążył wyhamować i z całym impetem uderzył w bok huyndaia. Mimo reanimacji 30-latkowi nie udało się uratować życia.

W wyniku zderzenia obrażeń doznała 11-letnia pasażerka huyndaia, która trafiła do szpitala w Katowicach. Drugi z pasażerów – 13-letni chłopiec, został przewieziony do szpitala w Jaworznie na obserwację. Prowadzącemu huyndaia i jego żonie nic się nie stało.

Sprawą zajmuje się aktualnie prokuratura, która wyjaśni okoliczności wypadku. Wiadomo, że kierowca huyndaia był trzeźwy.
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Grzegorz Nomad Ciolczyk na Fac - niezalogowany 2015-08-25 13:09:05

    Kilka moich przemyśleń... abstrahując od prędkości motocyklisty (choć ten aspekt jest b. ważny - i jest sprawdzany przez powołanego biegłego) to warto pamiętać, że spora część tragicznych wypadków z udziałem motocyklistów to właśnie wymuszenia przez samochód osobowy skręcający w lewo lub wyjeżdżający z podporządkowanej. Jednym z powodów jest zła ocena odległości spowodowana tym, że motocykl ma mniejsze wymiary oraz ... pojedyńcze źródło światła (tak nawet motocykle mające dwa reflektory z dalszej odległości są traktowane przez obserwatora jako jedno źródło) co powoduje znacznie gorszą - często błędną ocenę odległości i czasu jaki potrzeba na jej przejechanie. I co więcej - im osoba kierująca mniej jeździ na co dzień (zwłaszcza dalszych tras) lub jeżdzi tylko i wyłącznie na 1-2 trasach na terenie miasta - tym gorzej radzi sobie z oceną odległości w przypadku jednośladów... Kolejna sprawa dotycząca samych motocyklistów - to poziom nauki na kursach na kat. A (już nie mówiąc o tych, którzy zdawali przed 2013, gdzie poziom zadań egzaminacyjnych był absurdalnie prosty), gdzie o wiele za mało czasu spędza się na jeździe w ruchu miejskim - wychodząc z założenia "a masz B, to się niczym od jazdy na A nie różni, więc ćwicz na placu" - a takie podejście ma sporo instruktorów, którzy ostatni raz na motocyklu siedzieli w trakcie egzaminu na instruktora... Oczywiście są i świetni instruktorzy i doskonałe OSK, ale jest ich stanowczo za mało... I kolejna rzecz - za mało czasu poświęcanego na naukę tzw. jazdy defensywnej - czyli spodziewania się wszystkiego po innych uczestnikach ruchu drogowego... Warto zauważyć, że o ile w kwestii bezpieczeństwa kierowców osobówek dzieje się dużo, są coraz lepsze zabezpieczenia, pasy, poduszki powietrzne, odpowiednio projektowane i sprawdzane strefy zgniotu, to w przypadku motocyklisty - poza kaskiem chroniącym głowę przed uderzeniami (i to raczej tylko tymi będącymi pochodną samego wypadku - np uderzenia o asfalt) i protektorami w ubraniach (o ile je ma :P) nie chroni go nic. I to co dla kierowcy osobówki jest zwykłą stłuczką, dla kierującego motocyklem bywa śmiertelną pułapką...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Katarzyna Kasprzycka Thórz na - niezalogowany 2015-08-24 20:36:40

    A ci którzy piszą, że chłopak zasłużył na śmierć powinni od razu zamknąć gęby

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Dagmara Gorczyca na Facebooku - niezalogowany 2015-08-24 18:08:36

    Kamil Żyła oby Ciebie nie spotkało nic takiego to przestaniesz pierdolic !!! Po twojej ocenie kierujący samochodami mogą popełniać błędy a jak motocyklista jedzie 100 czy 50 na godzinę jest winny. Dorosnij to pogadamy !!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości