Prowadząc gospodarstwo agroturystyczne przy obsłudze gości nierzadko musimy kierować się innymi zasadami niż w typowej placówce hotelowej. W hotelach sytuacja jest bardziej przejrzysta z racji na bardziej konkretny rytm pracy. Z drugiej strony w hotelu skategoryzowanym obowiązują pewne zasady narzucone przez Ustawę o usługach turystycznych i instytucję nadającą określoną kategorię.
Nadanie określonej kategorii hotelowi wiąże się z określoną ilością pokojów i choćby posiadaniem restauracji hotelowej. Hotel powinien posiadać co najmniej 10 pokojów jedno- lub dwuosobowych. Natomiast obsługa hotelowa ma na ogół przypisane w umowie o pracę konkretne obowiązki, choćby kelnera lub recepcjonisty. Gość hotelowy pozostawiony zostaje samemu sobie, choć może zamawiać dodatkowe usługi, choćby SPA. Z założenia hotel musi zabezpieczyć całkowitą prywatność gościa.
Jak z prywatnością w gospodarstwie agroturystycznym?
To oczywiste, że u mądrego właściciela gospodarstwa agroturystycznego zabezpieczenie prywatności gościa powinno być jednym z priorytetów. Jednak tu wiele zależy od wymagań gościa i tego, czym dysponuje agroturystyka. Sporo też zależy od pory roku i czasem nawet od świąt kalendarzowych.
Bywa, że jakaś para lub grupa osób chce spędzić sylwestra w gospodarstwie agroturystycznym. Czasem gospodarz może być zaskoczony, że chcą wtedy bawić się we własnym gronie - o takie aspekty trzeba gości pytać otwarcie. Podobnie z jedzeniem posiłków - również należy zakładać, że goście mogą chcieć je spożywać bez udziału gospodarzy.
Inaczej będzie, kiedy gospodarz zaproponuje grilla lub ognisko, wtedy udział gości zależeć może od ich chęci. Coraz częściej w reklamach gospodarstw agroturystycznych znajdujemy nie tylko opis oferty, ale również program dnia. Przykładem mogą być niektóre gospodarstwa w mazowieckiem. Dobrze natomiast, kiedy taki program jest jednocześnie w miarę elastyczny i daje gościom możliwość wyboru.
Goście kierują się ofertą
Jasne, że i goście bywają różni - bywa że oferta jest konkretna, zaś oni po przyjeździe domagają się czegoś czego nie ma. W takim wypadku wiele zależy od psychologicznych umiejętności gospodarzy.
Zatem decydując się na powadzenie gospodarstwa agroturystycznego powinniśmy gościom zapewnić namiastkę rodzinności i ewentualnie prywatności, jednak musimy zakładać, że niekoniecznie my możemy w tej rodzinności zawsze uczestniczyć. Bywa, że obsługując gości powinniśmy "stać" z boku. Podajemy wtedy do stołu, ścielimy łóżka i dyskretnie usuwamy się. Ponadto nie ma nić gorszego jak gadulstwo gospodarza - to już niejednego gościa zniechęciło do powrotu.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze