Dwa samochody zderzyły się w rejonie Parku Lotników w Jaworznie podczas ręcznego kierowania ruchem. Do zdarzenia doszło w niedzielę, 19 kwietnia. To już kolejna taka sytuacja w mieście w ostatnich dniach. Podobny scenariusz rozegrał się wcześniej na skrzyżowaniu ulic Grunwaldzkiej i Katowickiej.
Na miejscu interweniowały służby, a początkowe informacje mówiły o udziale trzech pojazdów. Jak jednak przekazała nam Komenda Miejska Policji w Jaworznie, ostatecznie chodziło o kolizję dwóch aut.
Jak ustalili policjanci, do kolizji doszło w czasie, gdy ruchem ręcznie kierował funkcjonariusz. 48-letni kierowca Seata nie zastosował się do poleceń policjanta i uderzył w samochodu marki Hyundai. Nim kierował 54-letni mieszkaniec Koszyc Wielkich. Mieszkaniec Lędzin, który doprowadził do kolizji został ukarany mandatem 1500 złotych.
Żaden uczestnik zdarzenia nie odniósł obrażeń.
To kolejne zdarzenie drogowe w tym rejonie i kolejna kolizja w Jaworznie podczas ręcznego kierowania ruchem w ostatnich dniach.
W piątek, 17 kwietnia, dwa samochody zderzyły się także na skrzyżowaniu ulic Grunwaldzkiej i Katowickiej. Tam również jeden z kierowców nie zastosował się do poleceń policjanta kierującego ruchem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Skoro to już drugi taki przepadek w tak krótkim odstępie czasu, to nie wydaje Wam się, że wina leży po stronie nieudacznie kierującego ruchem, a nie kierowcy?
A tobie nie wydaje się, że to wina nieudolnych kierowców?
Wandzia a skąd taki wniosek. A może to kierujący nie znają zasad ręcznego kierowania ruchem. Jeżdżę ponad 30 lat i tylko raz trafiłem na kierowanie ruchem przez policjanta. Kierowcy mogą się czuć zdezorientowani w takiej sytuacji nie mając doświadczenia. Mało jest kolizji nawet na działającej sygnalizacji świetlnej a co do piero jak zauważą policjanta na środku skrzyżowania.
Nawet nie trzeba znać przepisów ruchu drogowego żeby zrozumieć proste intuicyjne sygnały stój / uwaga / jedź dawane przez policjanta. Przecież nie padło polecenie typu opuść pojazd, rozłóż ręce i obracając się w lewo skacz na prawej nodze, chyba że się mylę bo mnie tam nie było.
Tak? A moze kierujacy ruchem, z przyzwyczajenia czynnosci kontroli przedkosci, byl calkowicie niewidoczny (czytaj schowany w krzakach lub za plotem) i tylko reke wystawil? Poczytajcie sobie o wczesniejszym zdarzeniu: https://jaw.pl/artykul/rozbite-auta-podczas-n1811510 - jak to wygladalo w praktyce.
Skoro to już drugi taki przepadek w tak krótkim odstępie czasu, to nie wydaje Wam się, że wina leży po stronie nieudacznie kierującego ruchem, a nie kierowcy?
A tobie nie wydaje się, że to wina nieudolnych kierowców?
Wandzia a skąd taki wniosek. A może to kierujący nie znają zasad ręcznego kierowania ruchem. Jeżdżę ponad 30 lat i tylko raz trafiłem na kierowanie ruchem przez policjanta. Kierowcy mogą się czuć zdezorientowani w takiej sytuacji nie mając doświadczenia. Mało jest kolizji nawet na działającej sygnalizacji świetlnej a co do piero jak zauważą policjanta na środku skrzyżowania.