Wolnożyjące koty na terenie Elektrowni Jaworzno doczekały się nowych domków. Sprawdziliśmy jak mają się teraz te zwierzęta? Kotom zostały zapewnione nowe schronienia, są obejmowane opieką przez TOZ Katowice, a część z nich przechodzi leczenie oraz zabiegi kastracji i sterylizacji.
Po ubiegłorocznych interwencjach wprowadzono rozwiązania aby poprawić warunki życia kotów oraz uporządkować opiekę nad nimi. W sprawę zaangażowane są zarówno TAURON, jak i Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Katowicach.

Koty na elektrowniach są od zawsze, zajmują się nimi pracownicy i wolontariusze. Zwierzęta teraz doczekały się nowych doków, które mają poprawić im codzienne warunki.
Nowe budki dla kotów ustawiliśmy niedaleko starych już jesienią, tak aby zwierzęta miały czas przyzwyczaić się do nowych miejsc. Nowe domki są czyste, ocieplone i bezpieczne. Wcześniejsze były wykonane z różnych, często łatwopalnych materiałów, co mogło stwarzać realne zagrożenie, także dla zwierząt – informuje nas firma Tauron.
Reklama
Zmieniła się również lokalizacja budek dla kotków. Jak przekazuję Tauron, zmiana nastąpiła, aby opieka nad tymi zwierzętami stała się prostsza.
Nowe budki również znajdują się na terenie elektrowni, ale w miejscu dostępnym dla karmicieli – czyli poza strefą wymagającą przepustek. Zapewniamy kotom bezpieczne warunki, a wszystkim społecznikom umożliwiamy opiekę nad nimi - dodaję Tauron.

Równoległe prowadzone są działania, które związane są ze zdrowiem tych zwierząt. Tutaj swoją rolę odgrywa Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Katowicach, które we współpracy przygotowało plan działania. Przedstawiciele regularnie odwiedzają teren Elektrowni Jaworzno.
Realizujemy wizyty na terenie Elektrowni Jaworzno w celu wyłapywania kotów wolno żyjących i kierowania ich na zabiegi kastracji. Prowadzona akcja ma charakter profilaktyczny i humanitarny, a jej głównym celem jest ograniczenie zjawiska bezdomności zwierząt poprzez wykonywanie zabiegów kastracji i sterylizacji, zapobiegających dalszemu, niekontrolowanemu rozmnażaniu się populacji kotów bytujących na terenie elektrowni. Działania te przyczyniają się również do poprawy zdrowia oraz dobrostanu zwierząt – informuje nas TOZ Katowice.
Po wyłapaniu zwierząt, te przekazywane są pod opiekę specjalistów.
Wyłapane koty kierowane są pod opiekę lekarza weterynarii, gdzie przechodzą badania oraz zabiegi kastracji, a następnie pozostają pod obserwacją w okresie rekonwalescencji. Po zakończeniu leczenia koty wracają w miejsce bytowania lub - w przypadku młodych osobników- przygotowywane są do adopcji – dodaje TOZ.

Na tym jednak opieka nad kotami się nie kończy. Jak poinformował naszą redakcje TOZ Katowice, część zwierząt już teraz przebywa w miejscach, gdzie może spokojnie dochodzić do siebie pod opieką wolontariuszy.
Obecnie część z odłowionych kotów, tj. trzy osobniki, przebywają pod opieką naszej wolontariuszki. Ośmioma kotami zajmuje się natomiast Pani, która zwróciła się do nas z prośbą o wsparcie w zakresie ich wyłapania w celu wykonania zabiegów oraz poprawy sytuacji zwierząt, kierując się troską o ich dobrostan - informuję TOZ.
TOZ podkreśla przy tym, że wszystkie działania prowadzone są we współpracy z właścicielem obiektu.
Wszystkie czynności realizowane są za wiedzą i zgodą firmy Tauron. Każdorazowo otrzymujemy stosowne przepustki umożliwiające wejście na teren obiektu, a przedstawiciele firmy nie utrudniają prowadzonych działań, wykazując zrozumienie dla ich celu oraz charakteru. Nasze działania prowadzone są wyłącznie w celu zapewnienia zwierzętom właściwej opieki, poprawy ich warunków bytowych oraz systemowego ograniczania populacji kotów wolno żyjących.
Reklama
Dzięki takim działaniom, opieka nad kotami na elektrowni stała się bardziej zorganizowana, a teren ich bytności uporządkowany.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Czy to jest normalne, że na elektrowni zajmują się takimi rzeczami? Infrastruktura zaniedbana a oni koty niańczą.
A co mają zrobić skoro są już tam tyle lat
Była ostatnio gadka, że prąd drogi bo zaniedbania są w tym sektorze od kilkudziesieciu lat. Jak się kotami na elektrowniach zajmują a nie robotą to są właśni skutki.
Nie ma czegoś takiego jak Elektrownia Jaworzno.
Czy zajęcia kocie odbywają się w ramach godzin roboczych czy w czasie wolnym od pracy?
Koty to drapieżniki. Masa ptaków przez nie ginie. Ale co tam, są takie słodkie.
Jeśli znikną koty to pojawią się szczury i myszy. Żeby to zrozumieć, trzeba skończyć chociaż podstawówkę. Dookoła elektrowni wycięli tysiące drzew i to cię nie boli? Mnóstwo zwierząt, również ptaków straciło swoje miejsce. Ale to już cię nie obchodzi.
Jak najbardziej normalne że koty żyją w takich miejscach jak Elektrownia , gdzie są ciepłe rury i gdzie ludzie podzielą się jedzeniem. Dzięki temu że na elektrowni zawsze były koty nie było szczurów , dlatego zamiast przetrzymywać koty
@kim Przez koty ginie przeważnie to ptactwo które jest za słabe żeby przetrwać zimę, a dodatkowo masę szczurów i innych gryzoni które przegryzają kable i nie tylko.
Koty z elektrowni Łagisza zazdroszczą kotom z Jaworzna!
Do wszystkich narzekających...może ten prąd taki drogi przez te koty? Jarma kosztuje, domki kosztują, pracoenicy zaniedbuja obowiązki zawodowe.. ???????????? Oj co za dzbanuszki z takich "@Rutkowskich" i jemu podobnych????
To nie Tauron załatwił z TOZ-em kastrację kotów tylko ludzie z firmy zewnętrznej i zebrali między sobą kasę na ich utrzymanie po zabiegach. Budki zostały postawione w bardzo ruchliwych miejscach i koty do nich nie przychodzą. To, że są poza zakładem utrudnia karmienie a nie ułatwia. Karmili je ludzie pracujący na tym terenie. Idąc gdzieś po drodze coś im wrzucali do miseczki. W nowych miejscach nikt im nic nie daje. Nawet wody nikt nie maleje. Tauron opowiada farmazony. Oni tych kotów nienawidzą.
Zakłamanie ludzi z Taurona sięga już zenitu. Podpinają się pod akcję w której nie kiwnęli nawet palcem. To tak, jak w tym powiedzeniu, że przylepiło się g*wno do okrętu i mówi: płyniemy!
W nawiązaniu do artykułu opublikowanego przez Jow.pl dotyczącego sytuacji kotów wolno bytujących na terenie Elektrowni w Jaworznie, nie sposób pozostać obojętnym wobec przedstawianej narracji, która niestety mija się z rzeczywistością. Od wielu miesięcy obserwujemy działania, które zamiast poprawiać los zwierząt – realnie go pogarszają. Przykładem jest sytuacja osoby, która została zwolniona z pracy za pomoc kotom – ich dokarmianie oraz zaangażowanie w organizację odłowu i leczenia. To właśnie dzięki jej determinacji udało się doprowadzić do interwencji i przyjazdu specjalistów do odłowu, gdy wcześniej nikt nie chciał się tego podjąć. Dziś ta sama osoba ma zakaz wstępu i niesienia pomocy zwierzętom, a mimo to – już poza terenem zakładu – nadal angażuje się w opiekę nad tymi kotami. Niepokojący jest również fakt, że po odłowieniu koty nie wracają w miejsca swojego dotychczasowego bytowania, co stoi w sprzeczności z obowiązującymi przepisami. Zgodnie z prawem koty wolno bytujące po zabiegach sterylizacji i leczenia powinny zostać wypuszczone dokładnie tam, gdzie wcześniej żyły. Kolejną kwestią są tzw. „domki” zakupione przez Tauron. Wbrew zapewnieniom nie spełniają one podstawowych standardów bezpieczeństwa i ochrony zwierząt. W praktyce są to konstrukcje, które mogą co najwyżej chronić miskę z jedzeniem przed deszczem, a nie zapewniają realnego schronienia kotom – szczególnie w trudnych warunkach atmosferycznych. Bardziej przypominają prowizoryczne zadaszenia niż bezpieczne miejsca bytowania. Co więcej, budki te zostały ustawione w lokalizacjach skrajnie nieodpowiednich i niebezpiecznych – m.in. w pobliżu parkingów, gdzie odbywa się intensywny ruch samochodów, oraz w rejonie bram towarowych, gdzie regularnie poruszają się ciężarówki. W niektórych przypadkach odległość od przejeżdżających tirów wynosi zaledwie kilka metrów, co stwarza realne zagrożenie dla życia zwierząt. Podsumowując – od ubiegłego roku sytuacja kotów nie tylko się nie poprawiła, ale wręcz uległa pogorszeniu. Działania zmierzające do „pozbycia się problemu” poprzez usuwanie kotów z terenu zakładu nasilają się, a komunikaty przedstawicieli Tauron nie znajdują odzwierciedlenia w rzeczywistości. Zakup tzw. budek nie rozwiązuje problemu, a jedynie tworzy jego pozory. Apelujemy o rzetelne podejście do tematu oraz działania zgodne z prawem i rzeczywistym dobrem zwierząt. Przypominamy również firmie Tauron, że w świetle obowiązujących przepisów koty wolno bytujące odłowione do sterylizacji i leczenia muszą wrócić do miejsca swojego dotychczasowego bytowania.
Czy to jest normalne, że na elektrowni zajmują się takimi rzeczami? Infrastruktura zaniedbana a oni koty niańczą.
A co mają zrobić skoro są już tam tyle lat
Była ostatnio gadka, że prąd drogi bo zaniedbania są w tym sektorze od kilkudziesieciu lat. Jak się kotami na elektrowniach zajmują a nie robotą to są właśni skutki.