Reklama

Olimpia Dobosz odpowiada m.in. na pytanie czy jest ekscentryczką

Olimpia Dobosz, pochodząca z Zagłębia, prezentuje swoje prace malarskie w Galerii Kameralnej ATElier Kultury. Wystawie nadała tytuł „Odrodzenie”. Malarstwo pani Olimpii można obejrzeć do 19 marca.

- Jestem malarką zajmującą się malarstwem figuratywnym, w którym istotną rolę odgrywa światło, cień oraz emocjonalne napięcie obrazu – mówi. - W swojej twórczości odwołuję się do doświadczenia życia, pamięci i wewnętrznej przemiany. Moje prace były prezentowane w wielu przestrzeniach wystawienniczych w Polsce i za granicą. 

Ela Bigas: Katalog wystawy otwiera opinia St. Witkiewicza, który twierdzi, że przyczyna,  dla której artysta tworzy jest dla owego artysty obojętna. Nieco to przewrotna teza. Jaki jest powód, dla którego Pani tworzy? 
Olimpia Dobosz: Maluję ponieważ to jedyny język w którym potrafię mówić o tym, co dla mnie jest najważniejsze, o doświadczeniu, stracie, napięciu i o próbie zrozumienia siebie i świata. Malarstwo jest dla mnie formą do zadawania pytań, na które nie ma prostych odpowiedzi. 

Reklama

Jacek Malczewski pisał o sobie, że jest tym, który "postrzega to, czego nikt nie widzi". Czy pod tym stwierdzeniem też może się Pani podpisać? 
Słowa są dla mnie bliskie, lecz raczej staram się wydobywać to, co często pozostaje przemilczane lub niewidoczne. Interesują mnie emocje ukryte pod powierzchnią codzienności, cisza, która mówi więcej niż słowa.

Czy nadając wystawie tytuł "Odrodzenie" miała Pani na uwadze to, co zapomniane, porzucone, a co teraz powraca? A może to zupełnie inne Odrodzenie? Jakie więc? 
"Odrodzenie" odnosi się do procesu wewnętrznej przemiany. Chodzi o przejście przez doświadczenie i wyjście z niego jako inna osoba bez powrotu do tego co było. W odrodzeniu mierzę się świadomie z tym, co było dla mnie trudne i odnajdywania nowego sensu. 

Reklama

Jaka jest pani relacja z wystawianymi płótnami? Czy Pani je lubi i czy Pani samej one się podobają?Każdy z nich jest zapisem jak w pamiętniku określonego stanu, czasu, emocji. To moja opowieść o tym co zostało przeżyte. Powstały z uczciwości wobec samej siebie. 

Na ogół artystów postrzega się jako ekscentryków. Czy jest Pani ekscentryczką?  
Bardziej interesuje mnie skupienie i dyscyplina. Przede wszystkim jestem sobą. Nie odbieram się w taki sposób, lecz jeśli w mojej twórczości pojawia się coś niepokojącego, to tylko dlatego że wynika to z treści przekazu a nie z celowej prowokacji.

Reklama

Dlaczego pani zdaniem należy obejrzeć tę wystawę? Co  z niej będzie wynikało dla odbiorcy?
Sądzę że sztuka nie służy tylko do tego, aby dobrze wyglądać a w szczególności na ścianie. Sztuka powinna poruszać i zostawić po sobie ślad. Odbiorca może odnaleźć własne uczucia, emocje, odpowiedzi czy pytania.   

Czy te prace powinny wisieć na ścianie, jak je prywatnie Panie eksponuje? 
Prace potrzebują przestrzeni oraz ciszy. Tak, powinny wisieć na ścianie. 

Są to moim zdaniem prace nieco niepokojące. Czy o takie emocje szło?
Nie. Doświadczenie ma na celu prowadzić do refleksji. 

Reklama

Co ostatnio Pani namalowała? Czy odnajduje Pani nowe malarskie tematy? 
Obrazy, które sprawiły u mnie ulgę z możliwością wypowiedzenia prawdy emocjonalnej. 

Pani plany artystyczne .…
Kontynuacja pracy nad kolejnymi cyklami malarskimi oraz realizacja projektów wystawienniczych. Już dzisiaj mogę zaprosić na kolejną moją indywidualną wystawę, która odbędzie się w lutym w Mysłowicach w MOK. 

Dziękuję za rozmowę, Ela Bigas

Aplikacja jaw.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 21/01/2026 13:46
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama