Tym razem zapraszam do dobrze znanego naszym czytelnikom miejsca. Tytułowe źródło znajduje się na obszarze chronionego krajobrazu Dobra – Wilkoszyn. Od zapadliska przy ulicy Botanicznej prowadzi doń czarny szlak. Obecnie oznakowanie jest słabo czytelne. Trochę pobłądziliśmy, ale udało się nań trafić. Byliśmy tutaj podczas wycieczki odbytej w dniu 14 lutego. Poza natrafieniem na wodę liczyliśmy na pierwsze kwitnące wawrzynki. Tu i ówdzie w Polsce już się je widuje, tutaj jeszcze nie zakwitły. W tym rejonie optimum kwitnienia tego gatunku przypada na przełom marca i kwietnia.
Zaparkowaliśmy w końcu zabudowy, a zarazem asfaltowym końcu ulicy Botanicznej. W tutejszym ogrodzie istnieje zalane zapadlisko. Zalane zapadliska pojawiają się także w pobliskim lesie i to po obu stronach drogi. Tutaj też rozpoczyna się spory akwen zapadliska obecnie zdominowanego przez pałkę szerokolistną oraz trzcinę pospolitą. Wiele dawno temu zaskoczonych drzew już się obaliło. Teraz idąc ku jego północnemu brzegowi, minęliśmy topolę osikę ściętą przez bobra. Przy północnym brzegu natrafiliśmy również na złamaną wierzbę kruchą które pień zasiedlał rokiet cyprysowy. Las pomiędzy tym zapadliskiem a rejonem poszukiwanego źródła ma charakter boru bardzo mieszanego ze względu na znaczną domieszkę dębu czerwonego. Na zachód od źródła las przecina linia energetyczna. Teraz bezdrzewny pas został powiększony. Za nim w drodze do źródła mija się większe połacie brzozy brodawkowatej. Jest także kolejna ogrodzona, czyli ponownie zalesiona poręba. Poza tym w tej partii lasu są okazałe topole i niezbyt wysokie świerki pospolite.
Idąc dalej przez las natrafiliśmy na kilka powalonych drzew opanowanych przez spore porosty. Był złotorost, był obrost wzniesiony, była pustułka pęcherzykowata. Im bliżej źródła tym bardziej ścieżka staje się wąska. Ono samo skrywa się w liściastym młodniku. Teraz jest ono ucywilizowane poprzez ujęcie w betonowy krąg. Osadzonego nad nim wiele lat temu daszka brak. Woda wypływa obok rury i jest odprowadzana szerokim rowem. W betonowym kręgu jej poziom jest nieco wyższy. Jej odcień wskazuje na sporą domieszkę związków żelaza. Tego dnia w okolicy zalegało sporo kłód brzozowych. Zapewne chodzi o to, aby pobierającym tę wodę uszło to na sucho. Na powierzchni wody w rowie widać tęczowe przebłyski. Tak gra światło na woskach pochodzących z rozkładających się liści. Na jednym z palików obok betonowego kręgu wyrasta mech krągłolist albo jak kto woli merzyk kropkowany. Jego liście są nieco purpurowo nabiegłe. Ponadto w okolicy trafił się brodawkowiec czysty. W lesie otaczającym źródło dominuje brzoza omszona. Ma ona bardziej szarą korę w porównianiu z pospolitą brzozą brodawkowatą.
Poza obszarem źródłowym las jest prawie taki sam jak w drodze dojściowej. W drzewostanie dominują brzozy obojga gatunków, są sosny zwyczajne oraz dęby czerwone. Trafiają się okazałe świerki pospolite. Na dnie lasu widać ślady aktywności dzików. Tutaj są one u siebie. Przekraczając linię energetyczną, pokonujemy wydmę. Idąc skrajem lasu w osi przedłużenia ulicy Botanicznej, zauważamy dominację sosny zwyczajnej. Tutaj też trafiają się drzewa bardzo sterane życiem. Lokalnie trafiają się skupiska topoli osiki. Zbliżając się do zapadliska, zauważyliśmy młode dęby szypułkowe. W chaszczach nad zapadliskiem trafiło się martwe drewno. Tutaj zasiedlały go dwa gatunki grzybów. Był powłoczniczek gładki reprezentujący kategorię farby i tapety. Była trywialna rozszczepka pospolita.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze