Tak przynajmniej wynika z dobrze już znanych słów Prezydenta RP. Niestety, pracuję, gdzie pracuję. Mam przyjaciół, gdzie mam. Uważam, że NATO i EU to najlepsze co nas spotkało. A moje doświadczenia pozwalają na inny punkt widzenia, niekoniecznie zgodny z ogólnie przyjętą retoryką zjednoczonej prawicy. Dodając do tego zainteresowania i po prostu… czytanie, jestem zdolny do filtrowania fejków, dezinformacji czy nachalnej propagandy. Jestem uodporniony także na nią. Niestety, obraz naszej przyszłości jawi się coraz częściej w ciemnych kolorach.
Nie potrzeba żadnych wyjątkowych zdolności, aby potwierdzić, że media rozdają karty. Media społecznościowe także. Przedstawiciele zjednoczonej prawicy są bardzo aktywni, zwłaszcza w tych ostatnich. Taki pan Jaki na przykład. Praktycznie codziennie organizuje spotkania, wywiady. Prowadzi własny kanał, aby szerzyć dezinformację klimatyczną. Udaje mu się czasami skłonić do dyskusji osoby, z pozoru budzące zaufanie. Bo tytuł profesora przed nazwiskiem powinien budzić zaufanie. Niestety, to także udało się popsuć. Uznany profesor hydrologii staje się nagle ekspertem klimatycznym. Ba, nawet książkę wydaje. W wydawnictwie, które publikuje „dzieła” wszelkiej maści nacjonalistów, ultraprawicowców czy promoskiewskich popleczników. Wyborowe towarzystwo. Na temat tej książki, rzetelni eksperci nie pozostawili suchej nitki w swoich recenzjach (https://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/zmiany-klimatu-polityka-ideologia-nauka-fakty-recenzja-ksiazki-piotra-kowalczaka). Kto zechce, przeczyta, ale wstęp już może dawać do myślenia: »Książka „Zmiany klimatu. Polityka, ideologia, nauka, fakty”, której autorem jest prof. Piotr Kowalczak to pozycja pełna błędów i nadinterpretacji, żeby nie powiedzieć – manipulacji«.
Rozumiem, że można mieć różne poglądy. I bardzo dobrze. Jednak zastanawia wyjątkowa aktywność i powielanie antyeuropejskich treści, zgodnych z narracją Kremla, przez wysoko postawione osoby. Taka działalność nie pozostaje niewynagrodzona, co można było zaobserwować w latach covidu np. w postaci 5-milionowego wsparcia.
Przeglądasz media społecznościowe i dowiadujesz się o szczególnym znaczeniu kopalni w Jaworznie. Do górnictwa węglowego mam szczególne podejście. Jeśli musi, niech funkcjonuje, ale na rynkowych zasadach. Bo nie może być tak, że najniższa światowa wydajność przedstawiana jest jako coś wyjątkowego. W branży, w której zatrudnionych jest ok. 72 tys. pracowników, działa ponad 100 związków zawodowych. Na 10 razy więcej nauczycieli, wystarczą jedynie 2 związki. Czytasz przytoczone liczby i oczom nie wierzysz, zwłaszcza w kontekście złożonej obietnicy trwania kopalni do 2049 roku. „4,1 TWh – produkcja energii elektrycznej przez blok 910 MW w roku 2023 przy użyciu ok. 1,8 mln ton węgla”. To tak jakby na każdy 1 MW wyprodukowanej energii potrzeba by było ponad 2 tony węgla. To tak jakby potrzeba było aż 14,5 MW energii cieplnej pochodzącej ze spalenia węgla na wyprodukowanie 1 MW energii elektrycznej. Sprawność układu może sobie każdy sam obliczyć. Albo czytasz: „37 mln ton węgla – łączne prognozowane zapotrzebowanie na paliwo dla bloku 910 MW w okresie 2025 – 2049”. 24 lata to długi okres. Daje to jedynie 1,5 miliona ton rocznie. Bardzo niska wartość, aby zapewnić rentowność inwestycji.
Popularny Tik Tok na pewno zna większość z nas. Aplikacja służąca do rozrywki, ale także do szerzenia propagandy i dezinformacji. Chociażby tej na temat zmian klimatycznych i przewagi paliw kopalnych nad odnawialnymi źródłami energii. Bezsensem istnienia Unii Europejskiej, obarczanej winą za wszelkie zło, z którym musi walczyć Mr. Putin. To chińska aplikacja. A czy nie daje do myślenia, że właśnie ta aplikacja jest zakazana w Chinach? Ciekawe dlaczego?
Zgadzam się z przeczytaną opinią, że szerzenie dezinformacji węglowej i klimatycznej pozwala Chinom po cichu inwestować w odnawialne źródła energii. Tak, aby za kilka lat ich gospodarka była jeszcze bardziej konkurencyjna. I aby zbyteczny węgiel sprzedawać nam w Europie.
Dlatego tak ważne jest codzienne obalanie mitów, propagandy. Pokazywanie dezinformacji przez polityków już na poziomie lokalnym. Bo każdy działacz partyjny przyzna, że właśnie „teren” jest najważniejszy. Bez wsparcia w terenie, góra nie ma prawa istnieć. Musimy pamiętać, że każda władza czy reżim zawsze się wykarmi. Statystyczny Kowalski już niekoniecznie.
Artur Nowacki
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jaw pl ma eksperta od wszystkiego wszystko co na prawo be wszystko co na lewo ok chłopie gdzieś ty nauki pobierał
Lewicowe poglądy na każdym kroku
Nie wiem jak Pan to sobie policzył, ale mogę Pana zapewnić że do wyprodukowania 1MWh energii elektrycznej blok 910 zużywa tylko ok. 0,44Mg węgla.
Żywię uzasadnione przypuszczenie, że niezalogowany Stefek i Robert klikali swoje mądrości z serwera Urzędu Miasta, za moje podatki. Można też domniemać, że w opłacanych przeze mnie godzinach mają oni sporo czasu na „inne czynności”. Byłoby chyba celowe sprawdzić ile etatów w UM na liczbę mieszkańców miasta obciąża moją kieszeń i czy sumarycznie, w proporcji do liczby jaworznickich podatników, nie jest tychże etatów w UM w porównaniu do innych miast nieproporcjonalnie więcej. Tylko kto miałby to zrobić, skoro wszystko jest tajemnicą urzędową? I kto może sprawdzić sprawdzających?Czy twierdzenie, że w Jaworznie często nie ma czym oddychać, to jest to prawicowe, czy lewicowe? A przecież wystarczy wieczorem na ul. Tuwima odetchnąć zachodnim wiaterkiem od elektrociepłowni. To była z całą pewnością wyczekiwana z utęsknieniem wypowiedź prawicowa.