Na jednej z działek w dzielnicy Długoszyn w Jaworznie interweniował Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego. Kontrola została przeprowadzona na wniosek właścicielki sąsiedniego domu, zastała podkopane fundamenty swojej nieruchomości. Jak relacjonuje, podejrzewała swojego sąsiada o prowadzenie nielegalnych prac budowlanych.
Właścicielka domu w dzielnicy Długoszyn zgłosiła samowolkę budowlaną swojego sąsiada. Kiedy kobieta wróciła z zagranicy, zastała podkopane fundamenty swojego domu. Na sąsiedniej działce widać było zaawansowany postęp prac. Teren został wykarczowany, na działce pojawiły się słupy oświetleniowe, ale nikt w urzędzie nie wiedział o prowadzonych pracach. Kobieta usłyszała w urzędzie, że nikt im niczego nie zgłaszał.
Sprawę, a dokładnie samowolkę budowlaną, zgłosiła do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Jaworznie. 20 maja na wniosek właścicielki domu odbyła się kontrola, w której wzięli udział mężczyzna, który poinformował ją, że prowadzi tam prace, dwóch inspektorów oraz sama zgłaszająca.
Jak przekazała nam kobieta, kontrola wykazała pewne rozbieżności. Mężczyzna na początku twierdził, że budynek, który stał na tej działce, został wyburzony w kwietniu tego roku. Kobieta jednak twierdziła, że został on wyburzony na przełomie października i listopada ubiegłego roku. Jednak później mężczyzna zmienił swoje stanowisko co do daty rozbiórki.
Podczas kontroli stwierdzono, że jeden ze słupów oświetleniowych o wysokości prawie równej domu stoi ok. 0,9 metra od ściany budynku, na której znajduje się okno, i jest ona jednocześnie granicą działki. Według prawa słup powyżej 6 metrów wymaga pozwolenia na budowę, a powyżej 3 metrów potrzebne jest zezwolenie.
Podczas kontroli faktycznie stwierdzono, że dokonano podkopania fundamentów na głębokość 0,5–0,6 metra. Właściciel sąsiedniej działki nie miał pozwolenia na to, aby podkopać fundamenty swojej sąsiadki. Inspektorzy przeprowadzający kontrolę nałożyli na mężczyznę obowiązek zakopania fundamentów do dnia następnego, czyli do 21 maja. Mężczyzna wykonał to.
Również podczas kontroli właściciel działki nie przedstawił dokumentów, o które został poproszony. Miał na kontrolę przygotować: pozwolenia na budowę bądź brak sprzeciwu, dziennik budowy, dokumentację projektową oraz pełnomocnictwo, bo działka formalnie nie należy do niego, a do członka jego rodziny. Został zobowiązany do dostarczenia ich do 23 maja do godziny 12:00 do Inspektoratu.
Dodatkowo właścicielce domu udało się dowiedzieć, że również z urzędu wpłynęło zawiadomienie do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Jaworznie. Na działce sąsiadującej z kobietą ma nie powstać parking, a coś innego. Mężczyzna chciał swoją inwestycję zrealizować jedynie na zezwolenie i o to złożył wniosek. Okazuje się, że do jego planów potrzebne jest pozwolenie na budowę, więc otrzymał on odmowę. Mimo to kontynuowane są prace budowlane i właśnie o to zostało złożone zawiadomienie.
O dalszym rozwoju sprawy będziemy informować.
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
macie tu wolnosc budowlana - zrobcie lex developer pod przykryciem braku mieszkan - i tak juz robia co chca
A wystarczy kara w wysokości 50 % rocznego dochodu za świadome naruszenie prawa. I niech następnie też tak robią.... bo 100 zł kary to warto zapłacić i robić dalej wałki
Dokładnie, nadzór ma ustawowo określone stawki mandatów nie może dać ile chce, ludzie wolą zapłacić mandat niż za projekt rozbiórki, gdyby nie sąsiadka w ogóle nikt by o tym nie widział. Nie da się kontrolować wszystkich prac u każdego na podwórku to nie możliwe. Zwłaszcza że większość ludzi uważa że może robić co mu się podoba u siebie na działce.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
bo oni daja milczace przyzwolenie na to - chyba nie wolno sie urzednikom szeregowym odzywac bo maja zakaz od gorny bo nie sadze zeby tego nie byli swiadomi..
Zgłoszenie nie zezwolenie.... Kto to pisał? Chat gpt?
Zdecydowanie tak.rece opadają.,a mona wigole po swoim chodzić jeszcze???
No ma kobieta rację fakt, ale chyba bardziej ludzko byłoby najpierw załatwić sprawę po sąsiedzku.... A tu narobiła hałasu, chłopu problemów a jest tam dość sporadycznie. Napewno można było uniknąć tak drastycznych kroków. Nie mówiąc o tym że ktoś może i nawet później szukać zemsty. Wojna sąsiedzka przygotowana na kilka pokoleń do przodu....
Żenująca polszczyzna. Czy autorka ukończyła szkołę podstawową? Czy gazety nie stać na zatrudnienie kogoś,kto umie pisać po polsku?
Ten inwestor dokonał na samym początku aktu barbarzyńskiego wycięcia starego i jednego z najpiękniejszych w Długoszynie kasztanowców. Bardzo brakuje nam tego drzewa.
macie tu wolnosc budowlana - zrobcie lex developer pod przykryciem braku mieszkan - i tak juz robia co chca
A wystarczy kara w wysokości 50 % rocznego dochodu za świadome naruszenie prawa. I niech następnie też tak robią.... bo 100 zł kary to warto zapłacić i robić dalej wałki
Dokładnie, nadzór ma ustawowo określone stawki mandatów nie może dać ile chce, ludzie wolą zapłacić mandat niż za projekt rozbiórki, gdyby nie sąsiadka w ogóle nikt by o tym nie widział. Nie da się kontrolować wszystkich prac u każdego na podwórku to nie możliwe. Zwłaszcza że większość ludzi uważa że może robić co mu się podoba u siebie na działce.